Nie wiem, chyba próbowałem przespać cały dzień. Nie udało się i wstaję po piętnastej.
Zmieniam pościel, nastawiam pranie. Zaczynam porządki w szafie, ale zapału wystarcza mi na ułożenie poszew na jednej półce. Na tapczanie zostały rozłożone kupki różnych tekstyliów (ręczniki, poszewki, prześcieradła itp.), z którymi będę musiał zrobić porządek jutro, bo chyba w poniedziałek bratowa może być w mieście.
Mama kupiła już znaczki i świąteczne kartki.
– Za cztery zapłaciłam prawie trzydzieści złotych. Drogo.
– Bo znaczki są drogie – mówię.
– Kartki też. Ale wyślę. Janka zawsze przysyła. A jak dzwonię z życzeniami do Anki, to ona długo gada, chyba myśli, że mam rozmowy za darmo. Taki mi później rachunek przychodzi, że już taniej kartkę wysłać. A ta druga albo nie odbiera, albo mówi tak niewyraźnie, że połowy nie rozumiem. W tygodniu wypiszę i wyślę, żeby dotarły na czas.
Wieczorem przez moment zastanawiam się nad spacerem, ale zasiedziałem się przy komputerze. I okazało się, że odcinek „Chicago PD” mam już o 21:00 i bym się nie wyrobił z kąpielą przed, więc ostatecznie dałem sobie spokój.
Archive for 2 grudnia, 2023
Dzień dwieście siódmy (sobota)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged kartki świąteczne, korekta (R), mama, porządki, rodzina, spacer, takie tam on 2 grudnia 2023| 38 Komentarzy »



