Ponuro, wietrznie (mocno), mokro (nad ranem deszcz padał ze śniegiem), ale dość ciepło, maksymalnie nawet 7°C.
Śpię długo i nigdzie nie wychodzę.
Przy obiedzie (kończę pierogi) dzwonię drugi raz do mamy spytać, jak przy tej wichurze idzie jej palenie w centralnym (- Nawet jak podsypię węgla, szybko się wypala i muszę częściej podkładać – mówi mama).
Wieczorem wyłączam Pendereckiego (transmisja „Czarnej maski”, której półscenicznym wystawieniem NOSPR świętuje 90. rocznicę urodzin kompozytora) i sięgam po drugi tom przygód Simona Tregartha.
Dzień sto dziewięćdziesiąty ósmy (czwartek)
23 listopada 2023 Autor: Hebius




Dlaczego nie poszedłeś na spacer?
Bo padało. Albo mogło zacząć w każdej chwili.
Ja na razie jeszcze z węglem nie szaleje, głównie drzewem palę. Palenie w wietrzne dni nie jest bardziej kłopotliwe niż normalnie (no, może odrobinę) ale ciężej metraż ogrzać, bo wywiewa to ciepło którędy tylko może. Ale to wina tego, że ś.p. dziadek zamiast postawić na styropian, dał sie namówić jakimś szarlatanom na ocieplenie za pomocą wstrzykiwanej pianki. Jeżeli Twoja mama ma piec z nadmuchem to wystarczy „szyber” trochę przymknąć. Ja go niemal całkiem zamykam, zresztą gdybym tego nie robił przy takich wiatrach to by mi w moment temperatura na piecu wywaliła tak że woda w grzejnikach by sie gotowała. Na szczęście ranek mamy już spokojniejszy, więc i dzień zapewne taki będzie. Matko święta, zwykle rankiem takich długich komentarzy nie piszę… 😅
3:57 to głęboka noc, a nie ranek :D
Blok, w którym mieszka mama jest w ogóle nieocieplony, więc mieszkanie przez noc (mama ostatni raz podkłada o osiemnastej, dziewiętnastej) szybko stygnie.
Węgiel przynajmniej długo trzyma temperaturę w piecu, przy drzewie niestety sytuacja nie jest taka wesoła. Na szczęście i mrozów jeszcze strasznych nie ma, gdyby nie te wiatry to można by nawet palić na pół gwizdka.
Przy słabej izolacji cieplnej budynku są niestety duże straty i palenie na pół gwizdka nic nie da.
Pada raz śnieg, raz deszcz.
Ta wilgoć mnie wykończy.
W ramach poprawy nastroju siedzę na Znaku, żeby sobie książki te grudniowe już teraz kupić
Zastanawiam się nad
https://www.znak.com.pl/ksiazka/chrzescijanstwo-amoralna-religia–262515
Podobno jakiś czas temu pod wydawnictwem odbył się przebłagalny różaniec
Coś nawet słyszałem o tym różańcu.
Niech się modlą, skoro wierzą, że to coś da.
Masz już na liście zakupów „Strefę niepamięci” Piotra Pytlakowskiego?
https://www.znak.com.pl/ksiazka/strefa-niepamieci-piotr-pytlakowski-264563
Akurat mi jednej brakowało do pełnej kwoty 😁
Jakby mi infekcja wracała 😥
To słabo. Wracaj do łózka i się kuruj.
u mnie robią tak wielkie pierogi, że zjadamy max 5 sztuk jakbym zjadła 7 to bym sie ze 4h nie ruszyła :)
Te u mnie były normalne, jak ze szklanki. Babka spokojnie zjadała takich sześć.