7°C. Ponuro. W nocy padało dość intensywnie, w dzień momentami mży. Mama mówi, że na wsi mocno wieje, w mieście tego nie czuć i nie słychać.
Na obiad smażę placki ziemniaczane. Nie wiem albo kartofle (z Biedronki po taniości, 1,99 zł za kilogram) się do tego nie nadawały, albo dałem za dużą cebulę, bo placki wyszły średnie. W smaku jeszcze jako tako, ale zupełnie bez wyglądu. Czarne się robiły, zamiast ładnie przyrumieniać.
Wieczorem Dwójka (PR2) puszcza „Rodelindę” Händla z III Festiwalu Barokowego Polskiej Opery Królewskiej, ale dźwięk jest tak dziwny¹, że po pierwszym akcie wychodzę na spacer i wracam przed końcem aktu trzeciego. Wziąłem walkmana z „Pożegnaniem jesieni” (nadal się zmagam z tym Witkacym), stąd całkiem marne tempo.
__________
¹ Miałem wrażenie, jakbym siedział na brzegu ogromnej beczki, a przedstawienie odbywało się na jej dnie, z orkiestrą na pierwszym planie i śpiewakami gdzieś z tyłu.




Ja tam lubię dać więcej cebuli do placków i od tego raczej by nie z czarniały, a co do taniości to lepiej uważać, bo ostatnio Bartek kupił worek takich w świetnej cenie i w co drugim kartoflu trzeba było wykrawać spory kawałek.
Te były całkiem dobre, tylko najwidoczniej nie na placki.
Swoją drogą producent, albo sklep, mógłby o takich rzeczach informować, szczególnie że odmiana odmianie nie równa, a nie każdy jest ekspertem w dziedzinie. Aż się boję zapytać czemu nie śpisz o tej porze?
Nie położyłem się to i nie zasnąłem. Nierozsądnie, ale nie jestem rozsądny.
No proszę, a mnie zawsze na rozważne faceta wyglądałeś…
Nie wiem na jakich podstawach.
Byliśmy z żoną wczoraj na wsi, ale u nas nie wiało. Ostatnio żona robiła takie placki z tartą cukinią. Wyszły wspaniale w wyglądzie i w smaku. :)
Ras smażyłem placki z cukinii i więcej nie zamierzam. To jest warzywo, które dla mnie mogłoby nie istnieć.
też mieliśmy wczoraj placki ale z cukinią i ziemniakami :)
A pogoda była bajeczna 1 dzień wczoraj słońce, 21 stopni. Ale wieczorem już przyszedł deszcz i dziś już jesiennie.
U mnie rozpogodziło się dopiero w poniedziałek po południu.
Za oknem całkiem ładnie. Ale nie idę na spacer.
I tak dużo spacerujesz.
Ile kilometrów masz do mamy?
W linii prostej pewnie mniej, niż dwadzieścia.
A u nas było ładnie wczoraj. Wybrałam się więc na kolejną wyprawę ze Śmieciarki 😂
Powodzenia. Ja mogę tylko się cieszyć, że u mnie nic ciekawego na śmietnikach się nie pojawia. Przynajmniej na tych, które odwiedzam, czy mijam.
Wyprawa była ze Śmieciarki, ale nie na śmietnik 😁
:D
Ale chodzi o zasadę.
My już ziemniaki (bardzo dobre)na zimę mamy kupione
Co roku przyjeżdża ten sam pan
U mnie takimi zakupami zajmowała się babka, bo to głównie jej zależało na zapasie ziemniaków w piwnicy. Ja biorę tyle, co na bieżące spożycie.