Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Spore zachmurzenie, trochę deszczu (z pięć minut może), ale nadal ciepło, w okolicach 30°C.
Dżem dogotowuję pod wieczór (18:00-21:30). Wekowanie zostawiam na niedziele.
Już po robocie. Uwinąłem się do śniadania.
Wyszło dziesięć półlitrowych słoików. Osiem zawekowałem (do garnka wchodzą cztery), dwa zostawiłem w lodówce do bieżącego spożycia. Jak wystygną nalepię etykiety z tegoroczną datą i wyniosę do piwnicy.
Nie wiem, co ty masz za system na tym komputerze, że sobie nie radzi. WordPress grzebał przy okienku komentowania, ale zmienił się tylko wygląd i chyba przybyło trochę nowych funkcji, wszystkie które były wcześniej zostały.
Oj grzebał grzebał. Przed chwilą na przykład, przy innym poście, zamieściłam komentarz – który się nie opublikował. Więc dawaj drugi raz. Wtedy mi powiedziało, że to duplikat.
Nic już nie rozumiem, poza tym, że muszę w trzech linijkach wstawiać dane, niech ich szlag!
Oj tam, oj tam. Załóż sobie konto na WordPressie z nowym blogiem (którego przecież nie musisz prowadzić, wystarczy żeby był) to nie będziesz musiała :D
Rozumiem. Ale w opcji komentowania z wykorzystaniem adresu mailowego trzeba wypełniać tylko dwa pola. Podawanie adresu strony netowej nie jest obowiązkowe :P
Jak robię dżem, to napełniam bulgocącą masą słoiki, zakręcam, a one same się zamykają…
Znajoma wekuje w piekarniku. Ja nie potrafię.
Gotowanie słoików w garze zawsze przyprawiało mnie o ból głowy.
Jaki jest Twój sposób?
Gotuję w garze. Mam specjalny (z takich starych, zużytych, żółty, emaliowany, co to się już nie nadają do gotowania jedzenia) tylko do wekowania słoików i farbowania jajek w łupinach cebuli.
Aha.
To możemy się przestawić i zacząć mówić jak trzeba.
Albo zachować dotychczasową manierę i z pełną świadomością grzeszyć przeciw poprawnej polszczyźnie.
Aha!
A czemu z wykrzyknikiem aż?
Kobieca ekspresywność.
Aha.
No to do roboty, słoiki w garść 😁
Już po robocie. Uwinąłem się do śniadania.
Wyszło dziesięć półlitrowych słoików. Osiem zawekowałem (do garnka wchodzą cztery), dwa zostawiłem w lodówce do bieżącego spożycia. Jak wystygną nalepię etykiety z tegoroczną datą i wyniosę do piwnicy.
U nas nawet i burza się przydarzyła. Oby to był wstęp do ochłodzenia, bo ostatnie tygodnie kosztowały mnie sporo zdrowia…
U mnie chyba w nocy trochę padało, bo woda stała rano na liściach pelargonii. Ale deszcz musiał być spokojny, bo się nie przebudziłem.
Widzę, że sobie poradziłeś z wpisywaniem komentarzy bez logowania się na konto. To dobrze :)
Poradziłem, ale robiłem to z telefonu bo na starym komputerze nie pokazuje mi się nic prócz słowa SKOMENTUJ, które jest nieaktywne…
Nie wiem, co ty masz za system na tym komputerze, że sobie nie radzi. WordPress grzebał przy okienku komentowania, ale zmienił się tylko wygląd i chyba przybyło trochę nowych funkcji, wszystkie które były wcześniej zostały.
Oj grzebał grzebał. Przed chwilą na przykład, przy innym poście, zamieściłam komentarz – który się nie opublikował. Więc dawaj drugi raz. Wtedy mi powiedziało, że to duplikat.
Nic już nie rozumiem, poza tym, że muszę w trzech linijkach wstawiać dane, niech ich szlag!
Oj tam, oj tam. Załóż sobie konto na WordPressie z nowym blogiem (którego przecież nie musisz prowadzić, wystarczy żeby był) to nie będziesz musiała :D
Ale ja mam konto na wordpressie (przeniesiony dawny blog z Onetu). Tyle że ten blog to już prehistoria, więc go nie chcę używać…
Rozumiem. Ale w opcji komentowania z wykorzystaniem adresu mailowego trzeba wypełniać tylko dwa pola. Podawanie adresu strony netowej nie jest obowiązkowe :P
Jak robię dżem, to napełniam bulgocącą masą słoiki, zakręcam, a one same się zamykają…
Znajoma wekuje w piekarniku. Ja nie potrafię.
Gotowanie słoików w garze zawsze przyprawiało mnie o ból głowy.
Jaki jest Twój sposób?
Gotuję w garze. Mam specjalny (z takich starych, zużytych, żółty, emaliowany, co to się już nie nadają do gotowania jedzenia) tylko do wekowania słoików i farbowania jajek w łupinach cebuli.
Tu, na szczęście, już chłodniej.
U mnie w zasadzie też już jest chłodniej. Na dworze. Mieszkanie mam nagrzane do 28°C.
Teraz Ty mi powiedz
Mówisz dżem
czy d-żem ?
Zdecydowanie d-żem. Dżem tylko przy Jazz Jam Session :D
Ja też d-żem
I jest mały problem po powinno być dżem 🤨
https://poradnia-jezykowa.uni.lodz.pl/faq/dzem/
Aha.
To możemy się przestawić i zacząć mówić jak trzeba.
Albo zachować dotychczasową manierę i z pełną świadomością grzeszyć przeciw poprawnej polszczyźnie.
Będę grzeszyć.
I jeszcze ziemnia będę mówić 😂
A tego to nie znam.
Wszyscy mówią ziemia 😏
Myślałem, że może gdzieś tak słyszałaś.
na szczęście upały już zelżały bo zaczynało być grubo …
Bywało goręcej. W tym roku nawet jeden raz nie włączyłem wentylatora.