Słonecznie, 28°C na termometrze, a od poniedziałku ma być jeszcze cieplej. Zgroza!
Wstaję późno i spędzam dzień przy komputerze, trochę netując leniwie (coś gdzieś czytam, coś gdzieś piszę), a trochę słuchając radia. Kończę też zadziwiającą „Alcinę”, wystawioną przez Conservatorio Juan Crisóstomo de Arriaga de Bilbao siłami uczniów i pedagogów. Inscenizacje ma wszystkie wady szkolnych przedstawień, a z zalet jedynie zapał wykonawców i entuzjazm publiczności, ale to widać czasem (dla niektórych?) wystarczy, skoro oglądam całość, choć planowałem jedynie rzucić okiem na kuriozum. Po siedemnastej mam przez kwadrans (góra) niezbyt intensywny deszcz, po którym temperatura spada do 23°C. Przy obiedzie drugi raz rozmawiam z mamą (udało nam się wyjaśnić, że to, co wczoraj oglądała bez początku, było dramatem Woody Allena „Na karuzeli życia”). Na cmentarz (oberwać przekwitłe pelargonie) wychodzę tuż przed zmrokiem (dobrze po dwudziestej trzydzieści) i od razu odbębniam codzienny spacer stałą trasą.
Dzień dziewięćdziesiąty szósty (niedziela)
13 sierpnia 2023 Autor: Hebius




Wy chyba z mlekiem przodków wysysanie te narzekanie na ciepło. Chyba macie najpochmurniejsze lato stulecia, ale i tak narzekać trzeba. W zasadzie wszyscy narzekają w necie.
Bo lato w tym roku w Polsce jest męczące…
Tak
Bo dzisiaj było ciepło i duszno..
Dzień bez narzekania, dniem straconym 😁
Ja też narzekam, ale na inne rzeczy. Więc może i na jedno wychodzi. Ciepło lubię, więc to akurat zawsze mi odpowiada. Inne rzeczy, niekoniecznie. W Tbilisi dzisiaj też duszno i teraz, gdy jest już ciemno, jest 35 stopni. Ja narzekam i nawet rzucam mięsem w przypływie niezadowolenia, gdy pada.
Chciałbym zauważyć, że nie narzekam, tylko daje wyraz swoim odczuciom.
Kurczę, jakoś mi ten tytuł nic nie mówił i wnioskując z krótkiego omówienia w internecie chyba faktycznie go nie widziałam. Inna sprawa, że wolę (jak prawie każdy) starego Allena 😁
Też większości tych nowych nie widziałem.
U nas też temperatura mogłaby trochę spaść, ale nie zapowiada się póki co. W domu znowu już 27 stopni, a pewnie będzie jeszcze cieplej..
Mnie dziś nagrzało do 28. Nie zamykałem balkonu w dzień i pewnie dlatego.
U mnie wczoraj 31 w cieniu, dziś zapowiada się jeszcze większy piekarnik. Już wolałem te cholerne deszcze niż to!! Podziwiam że tak dbasz o te kwiaty. Mało komu by się chciało.
Jak deszcz dzień w dzień padał
Też narzekałam.
Przyjdą śniegi i mrozy
Też będę narzekać
Bo ty jesteś taka sama maruda, jak Stanley :D
Wszyscy nie mogą być szczęśliwi i zadowoleni 😁
Wiadomo.
Ja lubię śnieg i mróz więc może przyjść choćby i dziś :-)
Sugerujesz, że Asenata jest jednak bardziej marudna, niż ty? :D
Z pewnością tak, bo ja przy deszczu raczej staram sie nie narzekać, a ona psioczy na pogodę bez ustanku :-) :-) Teraz mi sie od Asenaty oberwie :-) Mam nadzieję że nie zauważy komentarza :-) Faktem jest że na ten skwar za oknem trudno nie narzekać, bo nawet mój pies, który uwielbia latać, woli leżeć rozwalony na łóżku.
Zauważyłam 😂😂
:D
@Duch Stanleya Marudy.
Posadziłem to dbam, normalka.
może podczas upałów myślcie o mrozach albo o listopadowych szarugach…
A jak ktoś jest głodny albo spragniony, to mu dużo pomoże myślenie o obfitym obiedzie i szklance zimnej wody?
Oj tam, przypomnij sobie Niziurskiego i „Siódme wtajemniczenie”!
Raczej tego nie czytałem. Na 99% nie.
To powinieneś nadrobić!
Będzie ciężko, bo w mojej bibliotece tego nie ma, a po egzemplarz do filii przy szkole podstawowej na końcu miasta raczej się nie wybiorę (problem jest oczywiście w miejscówce, nie odległości).
„dramat” Allena to brzmi jak oksymoron. Myślałem, że on kręci tylko komedie, czasem pesymistyczne co prawda :-)
https://learningfromhollywood.pl/wnetrza-woodyego-allena/
Ciekawy tekst.
Samego filmu nie kojarzę, mogłem nie oglądać.
@bolevitch
Z gazetowego opisu „Na karuzeli życia” wyglądało dość nieśmiesznie.
Statystyka mi we łbie huczy, ale jak przestanie to obejrzę inną Alcinę:
O! Koniecznie. To jest ładne przedstawienie, kosmiczno-odlotowe, ale w duchu libretta, dobrze zagrane i zaśpiewane. Oglądałem w zeszłym roku na Arte.
Przesłuchałam kilka taktów, ale ponieważ wczoraj miałam spotkanie z promotorką, to nie dałam rady (jednak słuchanie i myślenie mi wchodzi w konflikt, starzeję się). Pomyślałam też, że widziałeś, skoro oglądasz opery na Arte.
Arte ma polską wersję, na którem można obejrzeć nie tylko opery z polskimi napisami*, ale też filmy i fabularne i dokumentalne. Polecam, bo pewnie tam znajdziesz coś dla siebie.
___________
* Ta Alcina była akurat tylko z francuskim tekstem, ale to jest jak na barokowe standardy wyjątkowo przejrzysta, prosta opowieść, więc wystarczy, że człowiek raz to kiedyś wcześniej obejrzy z tłumaczeniem, czy przeczyta streszczenie libretta i już sobie bez trudu poradzi ze zrozumieniem akcji w przyszłości. No chyba, ze trafi na udziwniona, współczesną inscenizację, gdzie libretto twórcy mieli w głębokim poważaniu. Ale wtedy to nawet lepiej nie wiedzieć, co się śpiewa.
Skorzystam z okazji i tutaj sobie jeszcze wrzucę, co pisałem o tej Alcinie przed rokiem w operowym temacie na Forum.
ano jest ciepełko to prawda :)
W tej chwili 34°C. Aż mnie zatchło, gdy na chwilę wyjrzałem na balkon wyrzucić kołdrę do przewietrzenia.