
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ I znów rano mam Pawła. Po ilości rzucanych „kurew” i „ja pierdolę” zgaduję od razu, że wynik testu na boreliozę okazał się pozytywny. Brat przyjechał po skierowanie do specjalisty od chorób zakaźnych (najbliższy na NFZ w Giżycku). W sumie niepotrzebnie, bo mógł kod dostać przez telefon. Nawet mu lekarz coś takiego od razu proponował. Co wiem z intensywnej telefonicznej komunikacji Pawła z żoną, której byłem mimowolnym słuchaczem. Sam nawet nie próbuję z bratem rozmawiać zgadując¹, że się nie da.
Po osiemnastej podlewam pelargonie na cmentarzu i robię zakupy w Biedronce. W sklepie tłumy przed długim weekendem i brak mangowego Somersby, więc wyjście zaliczam do nieudanych.
Po odcinku „The Good Doctor” odwalam spacer, nadal po krótszej trasie. Brak mi trochę motywacji do wydłużenia przechadzki o Poznańską (byłoby wtedy 5,3 km codziennego spaceru zamiast 4,7).
_______
¹ Po ilości rzucanych „kurew” i „ja pierdolę”.
Dzień dwudziesty dziewiąty (środa)
7 czerwca 2023 Autor: Hebius




Chodzę na spacer, bo mogę bez przeszkód posłuchać muzyki :-)
Ja w domu mogę i zawsze mogłem.
Spróbuję wyjść na spacer, choć jest niemiłosiernie gorąco..
Nie możesz poczekać do zmroku? No chyba, że teraz to gdzieś do cienistego parku, nad wodę, staw albo chociaż fontannę.
Nad wodę, w zacienione miejsce.
Tak warto.
Oj niedobrze. To straszna paskuda, ta borelioza. Ale nie wiedziałam, że są już testy, zatrzymałam się chyba w czasach, gdy ludzie latami nie mogli być odpowiednio zdiagnozowani…
Są, są, tylko samemu trzeba je sobie sfinansować.
Dobrze, że mimo wszystko już wie. Moja znajoma się połapała dopiero, jak jej borelioza wykończyła obydwie panewki kości udowej.
Tak, z tym jest dobrze. Teraz jeszcze trzeba dostać się do specjalisty. A z tym nie wiadomo jak będzie.
Gdyby kontynuował leczenie od razu, dzisiaj byłby już po wizycie u specjalisty.
Masz rację. A skoro nie chciał od razu zapłacić za test można uznać, że mu nie zależało. Czyli rząd ma niewątpliwie rację twierdząc, ze nadmierna, czy zbyt wczesna umieralność w Polsce wynika głownie z tego, że ludzie nie dbają dostatecznie o swoje zdrowie. Brat ewidentnie nie zadbał.
Skoro taki chcesz wyciągnąć wniosek, spoko :)
A powinienem inny? :D
Prawdę mówiąc, nie jest to dla mnie bardzo ważne, więc nie wiem.
Rozumiem.
Polecasz The Good Doctor? Zastanawiamy się właśnie, czy zacząć oglądać.
Tak, fajnie się ogląda.
Według mnie Paweł na razie nie ma co kurwiać, niech zostawi trochę repertuaru na wypadek, gdyby rzeczywiście musiał czekać 150 dni na wizytę u specjalisty, bo szczerze powiedziawszy mało znam chorób zakaźnych, które przez ten czas nie miną lub nie zabiją. No…, borelioza rzeczywiście może się rozwijać długo i szczęśliwie…, wiesz…, nie ma roku, by polska służba zdrowia nie przypomniała mi, że nie ma co wracać do Polski.
Wiem.
Dobrze że w ogóle zrobił te badania bo gdyby miał taki rozum jaki ja posiadam i unikał kontaktu z służba zdrowia jak diabeł wody świeconej to skończyć by sie mogło tragedią! Kuźwa, malutki robaczek, a tyle potrafi narobić kłopotu…
Na razie brat ma tylko wynik badania i skierowanie do specjalisty – złe to nie jest, ale żeby się już cieszyć, to nadal za mało.
Sam potwierdzony wynik na boreliozę to powód do stresu.
Możliwe.
No to teraz niech zacznie się leczyć od razu. Da radę. Dobrze, że wie.
Przylecieliśmy do Polski na chwilę. Pięknie macie. Tak jak lubię: sucho i ciepło.
Jest za sucho i za ciepło. Ale wiadomo, jak się nie ma nawet małego ogródka i w ogóle nie interesuje plonami można się cieszyć taką pogodą.
Ja będąc na miejscu Twojego brata ,też bym urwami rzucała.
Nie wyobrażam sobie :D
Jak wejdę w tryb choleryczny
to i jeszcze uje też w przestrzeni latają 😂
:D
no ale przynajmniej mimochodem brat nadal Cię odwiedza :)
A nie, tutaj ani śmierć babki nic nie zmienia, ani pojawienie się w rozkładzie jazdy dodatkowych połączeń. Brat jak jest w Kętrzynie zawsze do mnie zaglądał i zagląda.
miło (jeśli nie o komputer mu chodzi) :D
Raczej nie.