Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 24 Maj, 2023

Ranek jest słoneczny, w miarę ciepły. Z biegiem dnia zaczyna się chmurzyć i łudzić nadzieją na deszcz. Tylko łudzić.
Po obejrzeniu „Czasu zabijania”¹ (bez 1/3 z początku) wracam do przeglądania książek i nawet nie zauważam, gdy mija północ (i jeszcze kolejnych trzydzieści minut do pierwszej). W nocy śpię twardo i budzi mnie dopiero mama o szóstej. Przy śniadaniu trochę rozmawiamy. Później szybko się zbieram i jeszcze szybciej docieram na przystanek, na kwadrans przed planowym odjazdem autobusu. Jadę razem z Kunegundą, która w tym miesiącu ma praktykę w dawnym Farelu. Rozmawiamy, może niezbyt intensywnie, ale jednak prawie przez całą drogę. W Kętrzynie jestem przed ósmą. Trochę netuję. Po trzynastej ucinam sobie drzemkę. Na obiad gotuję makaron (kończę wyjadać jogurty i serki nakupione dla babci). Po odcinku „The Good Doctor” wychodzę na spacer. Jest tak ciepło, że nawet nie zakładam koszuli, którą wziąłem dla ochrony przed nocnym chłodem. Zanim kończę swoją trasę (wersja skrócona, przez centrum miasta) i wracam do domu, odsłuchuję chyba 3/4 zarzueli „Júpiter y Semele” Antonio de Literesa. Na szczęście słuchawki od starej komórki współpracują z moją równie antyczną empetrójką, więc zamiast myśleć, mogę się zająć słuchaniem muzyki.

___________
¹ To jeszcze we wtorek. Po cmentarzu wypiliśmy po herbacie. Około dziewiętnastej Barbara poszła do domu, a ja wyskoczyłem jeszcze do lasu z Pawłem, w miejsce, gdzie kwitną konwalie. Po powrocie przez chwilę buszuję w biblioteczce, sprawdzając, co gdzie jest (czy jest w ogóle) i zastanawiając się nad tytułami, które mógłbym już zabrać do miasta. Wybrałem kilka, takich gdzie jest większe prawdopodobieństwo, że może za jakiś czas zechcę do nich wrócić. Po dwudziestej idę do mamy do pokoju, gdzie testuję jej nowoczesny telewizor (u siebie mam antyczne Sony kupione jesienią 1999 roku) i rozmawiamy do momentu, gdy trafiam na Stopklatce na „Czas zabijania” (A Time to Kill), 1996). Mama miała już spać, ale obecność Sandry Bullock, a jeszcze bardziej Kevina Spaceya skusiła ją, by dotrzymać mi towarzystwa (- Tak, też już to kiedyś widziałam – stwierdziła na kwadrans przed końcem filmu).

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij