Wyciągnąłem wreszcie czapkę z komody. Mama chciała mi już kupić nową, tak przy okazji dzisiejszego święta. Ale nie znaleźliśmy nic, co by pasowało do mojej dziesięcioletniej polarowej kurtki.
Środa »
Mikołajki
6 grudnia 2011 Autor: Hebius
Napisane w Lepszy rydz niż nic, Łatka | Otagowane czapka, korekta (R), mama, Mikołajki, wizyta | 24 Komentarze
Komentarze 24
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


Dziesięcioletniej ? A to nie za długo chodzisz w jednym ubraniu ? :o
Jakbym znalazł jakąś inna, która by mi odpowiadała na równi jak ta stara, to bym kurtkę przecież zmienił. Zresztą ja do ubrania nie przywiązuje zbyt wielkiego znaczenia – musi być tylko wygodne. Co do reszty wystarczy, żeby było czyste i bez widocznych dziur :P
W taki dzień, to by się przydała czapka mikołajowa – ja taką miałem :D
Ale jak – na cały dzień? czy tylko w szkole?
Nie wiesz, że u mnie cały dzień = szkoła ? :(
Chodziło mi o anonsowane na blogu paradowanie w stroju mikołaja.
Pomidor :P
:)
Boże Mój Jedyny! To ja tu na ciotkę wychodzę :O w płaszczu z poprzedniego sezonu chodzę i już się czuję mało komfortowo :P ale Radziuniunou to się dopiero odstrzelił :) że ja pierdziuuuu :D Ci mówię Hebius! szok! :D model okładkowy, że hoho :D
Ale to jest nieporównywalna sytuacja. Mieszkacie w kulturalnym centrum, prowadzicie życie na pewnym poziomie, to i musicie się odpowiednio ubrać.
Nie da się ukryć, że ja nowe ubranie kupuje dopiero wtedy, gdy jestem zmuszony jakimiś nadzwyczajnymi okolicznościami. Gdy kilka lat temu wybierałem się do opery, to też obstalowałem sobie nowa, wyjściową kurtkę (marynarka ze ślubu brata na szczęście nie wyszła jeszcze wtedy z mody :P) – na co dzień jest toto zupełnie niepraktyczne, więc wisi teraz głownie w szafie.
Jeżeli to jest kurtka polarowa-trekkiingowa, to ona nie została przewidziana przez producenta na mniej niż kilkanaście sezonów.
A czapka, proszę bardzo, zwykła, klasyczna :
Polska Ciepła Czapka Męska HEADZONE na prezent
A nie, nie, nie – nie chcę takiej czapki. Mam podobna, siwą. Jest za gruba i za ciepła, więc leży gdzieś w komodzie, czy szafie.
Co do kurtki – nie wiem, czy jest trekingowa. Z jednej strony to polar, z drugiej jakiś materiał wodoodporny. Po dziesięciu latach noszenia nie prezentuje się może najefektowniej, ale jest bardzo praktyczna.
I o to w kurtkach chodzi.
Wytłumacz to kobiecie :P
jak kurtka wygodna i dobrze sluzy do sie chodzi :) tez mam jakis plaszczyk puchowy co go na jakims drugim roku studiow kupilam i dalej w nim chodze :)
Ale pewnie już tylko do sklepu po bułki, albo wieczorem śmieci wyrzucić :P
a gdzie tam w normalnym uzytku jest :) mam kilka takich ciuchow co maja juz swoje lata a dalej w uzyciu sa :)
I prawidłowo :)
Mama chciał mi – a tutaj dowód na to, że chciano Ci kupować prezenty.
Ale kiedy to było, w 2011 i tylko dlatego, że akurat mama była w mieście. Bo tak ogólnie to się u nas Mikołajków nie świętowało.
To może zapoczątkujesz w rodzinie ten zwyczaj.
Rodzinę mam w części (brat-bratowa-bratanica) odporną nawet na tradycję prezentów gwiazdkowych. Tzn brać to nie powiem, biorą. Ale lepiej się nie spodziewać niczego w rewanżu. Czasem bratowa coś przyniesie. Ale to jest zazwyczaj o wiele gorsze, niż gdyby nie przyniosła. Styropianowe bombki. Albo plastikowe. Czy coś równie fajnego.
Przekonałeś mnie – lepiej nie ryzykować:)
:)