Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2011

Brat nadal na zwolnieniu – w weekend prawie wydłubał sobie oko. Wygląda tak paskudnie, że wolałem nie pytać o szczegóły.
Na obiad piekę karkówkę. Sól, przyprawy, warzywa – wszystko dodaję na oko. To pierwsze mięso, które przyrządzam, więc nie czuję się najpewniej. Babka rano była całkiem żwawa – aż fryzjerka gratulowała jej sprawności umysłu. Niestety po południu poczuła się tak źle (w sumie nic poważnego, nerwy i panika), że w niczym nie mogła mi pomóc. Zajmuję się więc sam mięsem i dodatkowo robię za pielęgniarkę. Aż mi się jeść od tego odechciało. I wszystkiego innego też.

Reklamy

Read Full Post »

Wtorek

Dużo śpię.
Powinienem wziąć przykład z Bunia i się ogolić.

Read Full Post »

Bez zmian.

Read Full Post »

Dzień jest od samego rana wietrzny, deszczowy, senny.
Wstaję późno, słucham radia, usprawiedliwiony nieciekawą pogodą na krok nie ruszam się z domu.
Po obiedzie, pod wpływem Czartogromskiego, sięgam po „Tatusia Muminka i morze”, najbardziej ubukowioną z książek Tove Jansson.
Mogłoby już przymrozić.

Read Full Post »

Sobota

Niespodziewana wizyta mamy. I duże pranie.

Read Full Post »

Każda opowieść musi się od czegoś zacząć, a ta zaczyna się od pluszowego misia, który nazywał się Grześ.
Grześ bardzo lubił oglądać telewizję, a szczególnie filmy akcji. Gorąco pragnął zostać ich bohaterem! Biegać jak oszalały, mieć różne przygody, przezywać niebezpieczne sytuacje i tym podobne.

Pluszowe bestie, Zoran Krušvar

Nie wiem, czy mój niedźwiadek (nadal bezimienny) ma podobne marzenia. Z wyglądu to raczej melancholijny meloman, ale kto wie, co mu się tam roi w tej pełnej gąbki główce.

Read Full Post »

Czwartek

Wyraźnie pochłodniało.
Chyba powinienem poszukać w komodzie czapki.

Read Full Post »

Older Posts »