Zabrałem agawę z balkonu i zniosłem do pralni. Babka boi się przymrozków.
Piątek
14 października 2011 Autor: Hebius
Napisane w babka, Lepszy rydz niż nic | Otagowane agawa, babka, jesień, obawy, pogoda | 25 Komentarzy
Komentarzy 25
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


u mnie dziś rano o 6.00 na przystanku było -1 stopni ;/
U mnie pelargonie na balkonie nadal spokojnie kwitną, georginie w ogrodzie też stoją, więc temperatura raczej nie spadła ani razu poniżej zera.
A podczas prania w pralce nie zniszczy się? :P
W pralni (osobne pomieszczenie w piwnicy) nie ma żadnej pralki. Jest duży kocioł do gotowania bielizny i betonowe ławy do szorowania, ale nikt już z tego nie korzysta. Sąsiedzi mają po mieszkaniach pralki automatyczne, albo przynajmniej poczciwą „Franie”.
To chcesz ją ugotować?
Gdybym nawet chciał to wątpię, by palenisko pod kotłem było nadal sprawne. Swego czasu sąsiedzi nie chcieli się składać na licznik w pralni, więc administracja odcięła tam wodę. Pomieszczenie od jakichś 20 lat pełni już co najwyżej rolę zimowego przechowalnika niektórych roślin doniczkowych.
O właśnie, agawy. Muszę pochować. I surfinie zlikwidować, niestety.
Ze sprzątnięciem pelargonii czekam do mrozów. Wyrzucam kwiaty z balkonu dopiero jak padną.
Pelargonie są zdecydowanie trwalsze. Surfinie o tej porze to już bida z nędzą, ale jeszcze im darowałam :)
Ja tak darowałem kwiatom, georginiom i aksamitkom, na ogrodzie.
Georginie to dalie?
Tak.
i chyba Twoja babcia ma rację z tymi przymrozkami, rano czuć już nadchodzącą zimę jak dla mnie…
Bez przesady. Do zimy jeszcze ponad miesiąc.
Ja byłem dziś w górach, na Babiej Górze, tam już zima w pełni, mróz, śnieg i potwornie zimny wiatr, a ja się ubrałem bardziej jesiennie… Wymarzłem potwornie!
Choć śnieg, lód i mróz przepięknie prezentowały się na kosodrzewinie, cudo :)
Powinieneś bardziej uważać, bo o przeziębienie teraz nietrudno.
Do głowy mi nie przyszło, że tam będzie taka zima…
Przeziębienie? Ja się ciesze, że się zapaleniem płuc nie skończyło (choć przeziębienia też nie mam :) )
Utwierdza mnie to w przekonaniu, że siedzenie w domu jest o wiele bardziej zdrowsze niż aktywność na świeżym powietrzu :P
To tylko chwilowe, ale dziś miałem przez moment biało – padał grad, deszcz i śnieg. Więc na pewno do zimy nie jest ponad miesiąc, a znacznie mniej.
Pożyjemy zobaczymy :)
Czarnowidz :P
a u mnie dziś od rana słońce i bezchmurne niebo :D i tak ma zostać!
Nie masz się czym chwalić, bo u mnie jest tak samo :P
wczoraj w powietrzu dało się odczuc nadchodzaca zima :)
Ale przymrozków jeszcze nie było.