Popołudniem zrobiłem rundkę po sklepach meblowych w poszukiwaniu jakiegoś regału, wąskiego słupka na książki do przedpokoju. Babka zapatruje się dość niechętnie dalszemu zagracaniu mieszkania, ale potrzebuję czegoś dla rozładowania tłoku księgozbiorze. I może bym przywiózł wreszcie część książek od rodziców.
Środa.
10 sierpnia 2011 Autor: Hebius
Napisane w babka, Lepszy rydz niż nic, Łatka | Otagowane babka, problemy z księgozbiorem, regał, zakupy | 8 Komentarzy
Komentarzy 8
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


I jaki efekt rundki?
Nijaki. Będę chyba musiał kupić pojedynczą witrynę, taką jak w zeszłym roku brałem do pokoju.
To ile Ty masz tych książek? Tak na sztuki…? ;)
Tak naprawdę to nie wiem. Powieść Żurawieckiego dostała dziś w katalogu numer 1848, ale tyle książek to raczej nie mam. Pozbyłem się trochę tytułów obdzielając nimi znajomych (np dublety Muminków dostała Matylda i Xeon, a Walpurg coś Szczygielskiego). Ale są jeszcze komiksy i roczniki czasopism (Nowa Fantastyka, Film, Produkt, SFinks, Fenix – na wsi dochodzi kilka roczników Nie), które zajmują nie mniej miejsca, niż książki.
Matko, Ty jesteś lepszy niż ja, około 1800 książek? Jestem w szoku. A może wariant kociego regału? :)
Ale te książki są podzielone na dwa mieszkania, więc to nie jest jakaś przytłaczająca ilość :)
A koci regał nie jest mi potrzebny. Raz, że babka nigdy się nie zgodzi na kota w mieszkaniu (koty wg niej są tylko do łapania myszy). Dwa – księgozbiór to jest ostatnie miejsce, w którym bym pozwolił bawić się kotu.
A co kocina biedna zrobi Ci z księgozbiorem? Najwyżej pozrzuca z półek, ale to rzadko się zdarza, mam 3 koty, to wiem. Moje pannice książki ignorują. Powiedz Babci, że kot dobrze wygrzewa korzonki (żywy, rzecz jasna) No, ja w ogóle nie rozumiem, że taki kociarz, jak Ty, jeszcze nie ma w domu kota. Kot to podstawa:)
Nie mam żadnego kota właśnie dlatego, że je lubię. Nie będę męczył żadnego zwierzaka trzymaniem w mieszkaniu na drugim piętrze. Wg mnie kot musi mieć swobodę, jakiś ogród, w którym mógłby się wyhasać.i – ewentualnie – coś sobie upolować. I ważni są też sąsiedzi. Na przykład mama zrezygnowała po śmierci ostatniego kocura z przygarnięcia nowego, bo ma wrednych sąsiadów-psiarzy, którzy kotów nie lubią i by mogli zrobić kotu krzywdę.