Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘samochód’

O Kinder niespodziankach przypomniałem sobie dopiero 20 minut po północy.
Babka nie wiedziała o co chodzi, gdy wsadziłem jej jajko do ręki i kazałem zrywać pozłotko (nie chciało mi się wcześniej wytłumaczyć zasad zabawy), więc koniec końców sam odwinąłem jajko i wyciągnąłem ukrytą kapsułkę.
I tu spotkało mnie spore rozczarowanie – zamiast czegoś fajnego w środku znalazłem plastikowy badziew. Po złożeniu wyszedł zielony bączek – prosty w obsłudze, dobrze wyważony, jak nim porządnie zakręcić wirujący długo nawet na dywanie.

Interpretacja: w 2012 babka w zasadzie nadal zachowa dotychczasowa sprawność, ale za każdym razem trzeba będzie mojej interwencji, żeby ją zmusić do jakichś intensywniejszych działań.

Przy drugim jajku, tym z wróżbą dla siebie, nie spodziewałem się już żadnych mysiodoktorowych atrakcji, więc zawartość kapsułki – druga zabawka do złożenia – nie stanowiła rozczarowania. A los obdarował mnie zmyślnym modelem wyścigowego bolidu. Samochodzik się „nakręca” jadąc nim do tyłu – puszczony luzem na jednym takim „tankowaniu” przejeżdża (i to dość szybko) nawet kilka metrów korytarza.

Interpretacja: widziałbym tu jasną sugestię, że w nowym roku powinienem bardziej zainteresować się Pszczółkiem, zadbać o rozwój naszej znajomości. I to szybko, bo inaczej facet prędko mi zwieje sprzed nosa.

A za oknem prawdziwa zima. Wieczorem spadł pierwszy śnieg! Przy obiedzie było jeszcze normalnie, jesiennie. Wyglądam teraz (przed kolacją) – na ulicy biało! A na termometrze -2 to może nawet przez chwilę ten śnieg poleży.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Dzień przebimbałem, nie zajmując się niczym konkretnym.
Jutro teoretycznie mam wolne, bo majster odstawia samochód do mechanika. Ale nie będę zaskoczony, jeśli facet zadzwoni około dziewiątej i wyciągnie mnie na budowę. W sobotę zapowiedział, że zamierza zostać w warsztacie i nadzorować przebieg wymiany wtryskiwaczy (czy czego tam), motywując mechaników do szybszej pracy.

Edycja estetyczna 2019.12.17

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Najpierw był telefon. Koleżanka babki szuka kupca na malucha – cena wywoławcza 500 złotych.
– Lepiej byś zrobił prawo jazdy, kupiło by się samochód… – rozmarzyła się babka (od gara ze śliwkowymi powidłami). – To o wiele zdrowsze niż taki siedzenie przy komputerze. Mama tak samo myśli.
– Tak? To jak przyjedzie następnym razem do Kętrzyna niech babcia z nią idzie i rozwiąże umowę na stały dostęp do Internetu.
– A dlaczego ja? – zdziwiła się starsza pani.
– Bo to babci przeszkadza, że siedzę przy komputerze. Zresztą umowa jest na babci nazwisko.
– Tak? Nie wiedziałam.
– To teraz babcia wie. Na kogo mieszkanie na tego umowa.
– Podsuwasz mi te różne papiery – i wyrok śmierci na siebie mogłabym podpisać – babka powoli zaczęła się wycofywać.
– W każdym razie to tylko od babci zależy, czy będę siedział przy komputerze, czy nie.
– Takim nieprzyjemnym głosem to mówisz…
– Normalnym.
– Dobrze już, dobrze. Siedź w tym Internecie ile chcesz.

+ + +

W dzień zamiast pomagać babce siedzę przy kompie nad projektami exlibrisów (może coś wreszcie sobie przygotuje) – wieczorem TV i rymoklecenie (w środę znajomy ma urodziny – męczę się z krótkimi życzeniami).

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Dziś była u babki koleżanka. Ktoś w jej rodzinie (wnuk? a może chłopak wnuczki? w sumie mało istotne) ma na zbyciu auto: rocznik 1998 – pięciodrzwiowe coś tam nieznanej mi marki (rozpoznaję tylko małe fiaty, syrenki i trabanty :P).
– Może kupimy? Tylko dziewięć tysięcy… – zaczęła babcia
– To musi najpierw babcia zrobić prawo jazdy – byłem brutalny.
– Tak? I co – może bym miała wszędzie cię wozić?
– Jak najbardziej.
– Sam byś mógł wreszcie zrobić. Chyba dałbyś radę. Nie jesteś przecież żaden kaleka, upośledzony…
– Niestety. Jestem upośledzony psychicznie.
– To może powinieneś zacząć się starać o jakąś rentę – babcia zdobyła się na lekką złośliwość.

+

Ciekawe, jak takiemu jednemu panu-komplemenciarzowi poszedł dzisiejszy egzamin na prawko.
O! Jest w skrzynce na Gejowie wiadomość…
Cóż… Następnym razem będzie łatwiej. Jak to mówią – pierwsze koty za płoty :)

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Babcia wyjrzała przez okno w pokoju (irytujący zwyczaj, bo muszę później poprawiać ściągnięte firanki).
– Ale ładny samochód. Piękny i nowy… jak laleczka. Pan A. zawsze gada „Kija trzeba i pałką po grzbiecie! Po trzy samochody w rodzinie mają i narzekają jeszcze, że ciężko żyć”.
Nie zareagowałem. Znam poglądy babki na temat własnego auta. Chciałaby, żeby jej ulubiony wnuczek zrobił sobie wreszcie prawo jazdy. Wtedy można by kupić samochód i bym mógł robić z jej szofera. Niedoczekanie. O panu A. nawet słuchać nie lubię! Szowinistyczna świnia! Często rankiem, gdy sąsiedzi zbiorą się pod blokiem czekając na mleko, wygaduje – pod kątem babki ewidentnie – różne rzeczy na temat Litwinów-szaulisów. A babka mu jeszcze „Dzień dobry” mówi!
Babcia podreptała do kuchni. Po chwili doleciało mnie jakieś mamrotania.
– Co takiego? – zirytowałem się lekko (nie znoszę takich rozmów przez całe mieszkanie)
– Powiedziałam, że niektórzy po trzy…
– To już słyszałem – przerwałem babce.
– Jak jest, tak jest dobrze. Zawsze odpowiadam, że jeden ma trzy samochody, a drugi i jednego nie ma.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij