Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Motezuma’

Łatwiej byłoby sobie odpuścić, niż pisać na siłę. Na forum jest prościej, bo w ogóle się nie zastanawiam nad odbiorem swoich tekstów. Piszę co chcę, kiedy chcę i przede wszystkim dlatego, że chcę. Tutaj pilnuję i formy i treści, kreując się (chyba) na kogoś lepszego, niż jestem.
+
Ranek jest nadal dość ciężki. Gdyby nie brak chleba, pewnie w ogóle bym nie wstawał z łózka. Ale babka jest głodna, więc trzeba wyjść do miasta. Później siłą rozpędu jem śniadanie… i po kawie jakoś zaczynam w miarę normalnie funkcjonować.
David Hansen, foto © Ian McDonnell Popołudnie spędzam na niespiesznym netowaniu – przeglądam pocztę, forum, nowe wpisy na Facebooku. W ramach przygotowań do wieczornej transmisji „Motezumy” Vivaldiego sprawdzam na YouTUBE, jak sobie radzi ze śpiewaniem David Hansen, niepokojąco atrakcyjny australijski kontratenor, który ma wystąpić w partii Fernanda.
Gotowanie obiad sobie odpuszczam. Babka nie nalega („Wystarczy mi pasztet”) to i nie mam motywacji.
Po piętnastej wychodzę jeszcze do miasta na szybkie zakupy. Później wysyłam babkę na plotki do Ireny MB (tematem dnia zgon siostry panny D.), a sam zagłębiam się w świecie Lodowego Ogrodu (pierwsze trzy tomy czytało mi się szybciej), tak gdzieś na dwie godziny.
Koniec dnia to Filharmonia Dwójki. Po błyskawicznej kąpieli zalegam z kolacją przy radioodbiorniku, by od dwudziestej zanurzyć się w dźwiękach opery Vivaldiego.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij