Z popołudniowego wyjścia do Biedronki wracam jedynie z normalnymi zakupami żywnościowymi. Przejrzałem ofertę wczorajszego kiermaszu książek (9,90 zł/sztuka), ale nie uległem pokusie nawet przy kryminałach Marcina Wrońskiego.
Na obiad babce odgrzewam wczorajszy makaron. Sobie gotuję kaszę mannę i zjadam wieczorem z resztką żurawinowego dżemu.
Fotel komputerowy tak mi się rozjechał (zużył pod nadmiernym ciężarem?), że wygodnie da się już w nim tylko półleżeć. Przy oglądaniu filmów żaden problem, zwykłe netowanie mocno to jednak utrudnia.
Posts Tagged ‘Marcin Wroński’
Dzień dwa tysiące pięćset dwudziesty dziewiąty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged babka, Biedronka, fotel komputerowy, kiermasz książki, korekta, Marcin Wroński, obiad on 16 lutego 2021| 10 Komentarzy »
Dzień sto dziewiętnasty (niedziela)
Posted in Forum, Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się ogląda, tagged babka, Komisarz Maciejewski # 01, Marcin Wroński, Morderstwo pod cenzurą, Przyjaciele on 13 lipca 2014| 15 Komentarzy »
Pobudka z falstartem, już po szóstej. Zmieniam pościel, nastawiam pranie i sięgam po kryminał Wrońskiego.
O ósmej przysypiam (czego absolutnie nie należy łączyć z moją lekturą). Budzi mnie po godzinie telefon mamy.
Szykuję śniadanie dla babki, podaję jej tabletki i wracam pod koc. Planowana „krótka drzemka” przeciąga się do dwunastej.
Ogródek, zakupy w Nemezji, kawa i ciastka przy komputerze. O czternastej zabieram się za szykowanie obiadu (kotlet z kurczaka, ziemniaki, sałata).
Po piętnastej znów lektura (chyba jednak – i na szczęście – polubię komisarza Maciejewskiego). Później „Teleexpress” i kawałek odcinka „Przyjaciół” (Joey odkrywa, że Chandler spotyka się z Moniką; widziałem x razy, ale nadal mnie to bawi). O dziewiętnastej krótki spacer na cmentarz. Babka nie śpi, czeka aż wrócę.
Wieczór przed komputerem.



