Jednak nie jestem pazerny i z knihobudki przy powiatowej bibliotece zabrałem jedynie cieniutki tomik „Kochanka” Marguerite Duras. Chociaż tym razem na regale było więcej ciekawych książek, w tym przynajmniej trzy tytuły¹, które kusiły mnie dość mocno. Ale pomyślałem, że dam innym szansę na wzbogacenie domowej biblioteczki, a sobie wezmę tylko to, o czym na pewno wiem, że jest dobre².
Barbara dziś też nie przyszła po kwiatki, co ma tę dobrą stronę, że nie musiałem się z nią dzielić obiadem i porcja fasolki została mi na jutro.
______
¹ Powieść Ewy Nowackiej w serii Klub Siedmiu Przygód (bez obwoluty, więc skupiłem się na tym felerze), „Czarny generał” Wacława Gąsiorowskiego (- „Kosa” wczoraj nie chciałeś oglądać, a powieść będziesz czytał? – przemówiłem sobie do rozsądku) i coś z ciekawą okładką o intrygującym tytule „Córka tego co tramwaje jego” (- Ale może tam tylko tytuł udał się autorce? – zasiałem w sobie wątpliwość).
² Obwieszczał o tym wyraźnie pasek na okładce z napisem „Nagroda Goncourtów 1984”. Zresztą widziałem ekranizację i powieść już czytałem, chociaż z lektury nie pamiętam nic oprócz faktu, że była. Ale film (L’Amant, 1992) podobał mi się niezmiernie.



