Operowy wieczór z Dwójką (PR2) zakłócają mi dwa restarty komputera. Pierwszy na kilka minut przed 21:37, drugi tuż po. Pewnie mnie pokarało za bezbożne wyśmiewanie się z władz Kętrzyna, które ustroiły wysepkę na rondzie JPII wianuszkiem zniczy.
W nocy oglądam kolejny tytuł w ramach „LGBT Film Festival” – niepokojącą i przygnębiającą izraelską „Bańkę mydlaną”.
Posts Tagged ‘iplex.pl’
Sobota
Posted in Forum, Się ogląda, Się słucha, Łatka, tagged Bańka mydlana, Ha-Buah, iplex.pl, Kętrzyn, LGBT Film Festival 2011, PR2 on 2 kwietnia 2011| 2 Komentarze »
Prima Aprilis
Posted in Się ogląda, Łatka, tagged 200 American, 200 dolców, ból głowy, deszcz, iplex.pl, Janusz Palikot, Krystyna Maziaj-Obidowa, LGBT Film Festival 2011, PR2, Prima Aprilis, żart on 1 kwietnia 2011| 10 Komentarzy »
Po czternastej robię zakupy i szybko wracam do domu. Deszcz zniechęcił mnie do tropienia Palikota na ulicach Kętrzyna. Skórka nie warta wyprawki. Nie jestem zbyt wielkim fanem faceta. Zresztą może przy tej nieciekawej pogodzie Palikot też zrezygnował ze spaceru po mieście.
Wieczorem zmagam się z bólem głowy. W nocy nastąpiła poprawa, więc daję się skusić iplexowej odsłonie „LGBT Film Festival”. Niestety z wyborem tytułu (zasugerowany streszczeniem i apetycznym plakatem) trafiłem średnio. Oglądanie „200 Dolców” (200 American. 2003) to strata czasu. Przez większość filmu czułem się, jakbym trafił na porno, w którym nie tylko nie ma seksu, ale aktorzy nawet gołego tyłka nie chcą pokazać.
A z primaaprilisowych żartów najbardziej rozbawiła mnie dwójkowa (PR2) znakomita polska sopranistka Krystyna Maziaj-Obidowa, pracująca przez trzydzieści lat jako scenograf w Teatrze Polskiego Radia.
Środa
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, Się ogląda, tagged GranatowyPrawieCzarny, iplex.pl, Nasza klasa on 10 marca 2010| 10 Komentarzy »
IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Korzystając z zasobów Iplexu nadrabiam filmowe zaległości.
W poniedziałek obejrzałem hiszpański „GranatowyPrawieCzarny”.
We wtorek – estońską „Naszą klasę”.
Zastanawiam się teraz, co wybrać na dzisiejszy wieczór – któryś z tytułów, których nie widziałem, czy może zrobić sobie powtórkę z „Rashomona”?
A może zapakować się już do łóżka?
Po wieczornym wyjściu na miasto jakiś zupełnie do niczego jestem.



