27°C. Słonecznie.
Kupiłem bochenek chleba.
Oddałem kamizelkę odblaskową pożyczaną na rowerowy wypad (przepłukałem, ale nie odprasowałem; sztuczne toto, więc wolałem nie tykać żelazkiem).
Na Facebooku wyświetlił mi się w nowościach wpis znajomego z cytatem z Emila Ciorana.
Czuję wielką potrzebę zerwania z wieloma ludźmi, przede wszystkim z przyjaciółmi; potem rezygnuję – czas się tym zajmie.
Coś w tym jest.
A ze znajomym ostatni raz chyba z pięć lat temu rozmawiałem.
Bo o czym właściwie mógłbym gadać z kimś, kto Ciorana czytuje?



