Poranek dość pochmurny, popołudnie intensywnie słoneczne i męcząco rozgrzane. Nawet dzieciarnia nie dała rady się bawić i zwinęła swoje obozowisko spod Mistrza Jana. 29°C.
Z mamą rozmawiam dwa razy, na obiad gotuję makaron do meksykańskiego sosu. Wyszedłem tylko na cmentarz podlać pelargonie i zetrzeć kurze z pomnika, o dziewiętnastej na pół godziny. Aż się zdziwiłem, że tak szybko mi to poszło, bo idąc pod górkę miałem wrażenie, jakbym się ledwo toczył. Wieczorem oglądam ponownie gó… A nie, wróć, bo się znowu Stanley zafiksuje i mi nie da spokoju ze skatologicznymi komentarzami. Oglądam ponownie średnio udany film Wachowskich „Jupiter. Intronizacja” (2015), w sumie nawet nie wiem, dlaczego się skusiłem na powtórkę, najpewniej dla urody Channinga Tatuma, któremu bardzo pasowały szpiczaste uszka zmutowanego likantropa.
Posts Tagged ‘Channing Tatum’
Dzień siedemset osiemdziesiąty dziewiąty (niedziela)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged blogowanie, Channing Tatum, Jupiter: Intronizacja, korekta Gupi Czesio, pogoda, Stanley, TVN7 on 6 lipca 2025| 25 Komentarzy »
Dzień dwieście czterdziesty ósmy (piątek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged blogowanie, Channing Tatum, Jupiter Ascending, Jupiter: Intronizacja, takie tam on 12 stycznia 2024| 36 Komentarzy »
Waham się między „Brak treści do przekazania”, a „Channingowi Tatumowi ładnie ze skrzydłami”.



