Dzień jednostajnie nużący, od wczesnych godzin rannych do późnych wieczornych. Zakładam, że babka odczuwa zmianę pogody i usiłuję zachować cierpliwość. W nocy oglądam dwa ostatnie odcinki „Broken” i znów kładę się spać nierozsądnie późno.
Posts Tagged ‘Broken’
Dzień tysiąc osiemset dwudziesty (niedziela)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, Łatka, tagged babka, Broken, starość nie radość on 10 marca 2019| Leave a Comment »
Przelotem (#1811-1814)
Posted in Forum, Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, Się słucha, Łatka, tagged Broken, Cena, O mnie się nie martw, PR2, Roswell New Mexico, Roswell: W kręgu tajemnic, Sean Bean, seriale, Star Trek: Discovery, Teatr Telewizji, The 100, TVP1, TVP2, Waldemar Łysiak on 4 marca 2019| 8 Komentarzy »
Piątek
Zaczął się dziesiąty sezon „O mnie się nie martw”. Definitywna rezygnacja z bohaterki granej przez Joannę Kulig może wyjdzie serialowi na dobre. Na razie jest nowa, gorsza czołówka i chyba więcej finezji w lokowaniu produktów, bo żadna nachalna reklama nie rzuciła mi się w oczy.
Sobota
Szkoda, że finisz piątej serii „The 100” nie jest końcem serialu. Jakoś nie mam nadziei, że w nadchodzącym sezonie zmieni się coś oprócz scenerii. Nieustanne mordowanie się wieńczone kolejnymi końcami świata zaczyna nużyć.
W ramach odmiany sięgam po „Broken” z Seanem Beanem w roli katolickiego księdza. Po opisie w „Kinie” spodziewałem się mrocznego odpowiednika „Księdza Mateusza”. I jest dość traumatycznie i ponuro, choć jak na razie niezbyt kryminalnie. Ale za mną dopiero pierwszy odcinek.
Niedziela
Dzień z radiem. W nocy oglądam odcinek „Star Treka: Discovery” (2×07; Anthony Rapp nadal budzi lekką antypatię, sam serial pozostawia letnim), a później nowość na mojej serialowej liście, czyli „Roswell, New Mexico”. Zwabili mnie atrakcyjni (wizualnie) aktorzy i wątek gejowski. Niestety rzecz rozczarowuje. Panowie grają wyjątkowo drętwo, a wszystkie tajemnice dostajemy już od razu na tacy. Zamiast tego remake’u byłoby lepiej obejrzeć ponownie „Roswell: W kręgu tajemnic”.
Poniedziałek
Wieczór z Teatrem Telewizji i „Ceną” Waldemara Łysiaka. Przedstawienie oglądało się całkiem dobrze, a ideologiczny umiar autora (adaptatora powieści?) nawet mnie zaskoczył na plus. Chwała NSZ była głoszona dość nienachalnie, a o współpracy AL z gestapo wspomniano tylko raz.



