Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Agnieszka’

25°C. Przeważnie słonecznie.
Na śniadania kupuję dżem w Gamie, ohydztwo o smaku rozwodnionego kompotu z czarnej porzeczki i konsystencji nie do końca stężałej galaretki. Niestety w tym roku chyba żadnych swoich dżemów nie zrobię, bo i u mamy, i u brata jest owocowy nieurodzaj.
Na obiad zgodnie z planem podsmażam ziemniaki do zsiadłego mleka.
O koncercie w zamku (18:00-19:20)¹ właściwie nie mam nic do powiedzenia. Śpiewający pan miał ładny głos i sam też był całkiem atrakcyjny. Ewentualnie na odwrót. Na dziedzińcu zaczepiła mnie koleżanka z ogólniaka, na szczęście nie przyszło jej do głowy wdawać się w dłuższą rozmowę².
W okolicach dwudziestej robię zakupy w Biedronce.
A po dwudziestej drugiej wychodzę jeszcze pomóc wnieść sąsiadce do mieszkania nowe łóżko. W sumie okazało się to bardziej asystą niż pomocą, bo zanim się ubrałem i zszedłem na dół, Sławek z kierowcą wtargali mebel na półpiętro (dwie trzecie drogi).

_________
¹ Letnia scena zamkowa: Limboski Solo Act.
² To nigdy nie była jakaś bliska znajomość. Mam nawet wrażenie, że dziewczyna chyba nie bardzo mnie lubiła. Chociaż nie pamiętam, byśmy mieli jakieś konflikty.
– Cześć! – przywitała się, przystając w przejściu między dwoma sektorami krzeseł.
– Cześć? – odpowiedziałem niepewnie.
– Nie pamiętasz mnie? Z ogólniaka… Agnieszka…
– Y-cka?
Przytaknęła.
– Bym cię nie poznał, gdybyś się nie odezwała – przyznałem bezmyślnie.
– Tyle lat… Zmieniliśmy się…
Rzadko widuję w Kętrzynie znajomych z lat szkolnych. Większość wybyła gdzieś w świat. Agnieszki pewnie nie widziałem od matury.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij