I znów mam na głowie bratową – rano na herbacie, po wizycie u lekarza – na obiedzie. Ale nie podejrzewam, że to apetyt na moją grochówkę (kulinarna premiera) przyczynił się do późniejszego powrotu Barbary na wieś. Bo spokojnie mogła skorzystać z wcześniejszego busa, zamiast ponownie zachodzić do mnie. Pewnie wcale nie spieszyło się jej do domu. Wieczorem drzemię przy włączonej Dwójce, niezbyt głęboko, a wręcz czujnie¹. Po kolacji netuję leniwie i oglądam piąty odcinek „Rycerza Siedmiu Królestw”. Ależ to była rzeźnia!
_____
¹ Wyciągają mnie ze snu już pierwsze frazy wyśpiewywanej przez Davida Hansena arii, którą stacja przypominała o czwartkowej transmisji z festiwalu Opera Rara.




Może Ci ludzie, podobnie jak u mnie ten z wyspy, szukają takich miejsc, gdzie mogą siąść i z kimś pogadać. Jest coś takiego jak samotność w tłumie. Ona zachodzi do Cb., oni zachodzą na stację se posiedzieć i pogadać, i tu mamy podobne odczucia, że niekoniecznie nam to zawsze pasuje.
Może coś w tym jest.
A może Barbara Cię po prostu lubi, bo w życiu codziennym jesteś innym niż próbujesz nam to przedstawić na blogu? 😜
Przecież na blogu jest aniołem
Taki z niego anioł co to ciągle ma zbereźne myśli i jeszcze mi próbuje wciskać, że mam na niego chrapkę 😳
Nie masz? A więc wprowadził mnie w błąd!
Nie wierz Stanleyowi! Ciężko mu porzucić maskę heteroseksualnego faceta, a on tutaj teraz pisał o sobie w drugiej osobie :D
Hebius przestań 😅 Jestem heteroseksualny i nawet Twoje zaloty tego nie zmienią 😂
Wmawiaj to sobie dalej :D
Nie przeciągniesz mnie na tęczową stronę 😜😅
Ty już jesteś po tej stronie. Pracuję tylko nad tym, byś się do tego przyznał :D
To jeszcze trochę się napracujesz, bo ja nie należę do łatwych 😂
To dobrze. Tym większa będzie później przyjemność :D
Podobno grochówka jest smaczniejsza na lubczyku, którym można zastąpić tradycyjne buliony … Może to wyjaśnia zachowanie Barbary?
Moja była na zwykłych kostkach rosołowych.
a grachówka z połówek, które się rozpuszczają w zupie, czy taka że skórki pływają? (jakoś tak w pamięci rodzaje tej zupy rozróżniam, nie wiem czy trafnie, bo grochówki dawno nie jadłem)
Z połówek. Wczoraj, na świeżo, było je jeszcze widać trochę (niektóre), a dzisiaj po podgrzaniu już się całkiem rozpadły.
Ze skórkami pływającymi to pewnie z niełuskanego grochu.
Widocznie po prostu lubi Cię odwiedzać :)