I znów mam na głowie bratową – rano na herbacie, po wizycie u lekarza – na obiedzie. Ale nie podejrzewam, że to apetyt na moją grochówkę (kulinarna premiera) przyczynił się do późniejszego powrotu Barbary na wieś. Bo spokojnie mogła skorzystać z wcześniejszego busa, zamiast ponownie zachodzić do mnie. Pewnie wcale nie spieszyło się jej do domu. Wieczorem drzemię przy włączonej Dwójce, niezbyt głęboko, a wręcz czujnie¹. Po kolacji netuję leniwie i oglądam piąty odcinek „Rycerza Siedmiu Królestw”. Ależ to była rzeźnia!
_____
¹ Wyciągają mnie ze snu już pierwsze frazy wyśpiewywanej przez Davida Hansena arii, którą stacja przypominała o czwartkowej transmisji z festiwalu Opera Rara.



