5°C, pochmurno, wilgotno.
Na obiad smażę grzanki – sobotni chleb w jajku, bo szkoda, żeby się zmarnował. W Gamie (d. Nemezja) dokupiłem wcześniej dla smaku surówki z porów.
– A nie, duży pojemnik, największy – mówię, gdy sklepowa sięga po mały plastikowy kubeczek. – Czego jak czego, ale surówki żałował sobie nie będę.
Sprzedawczyni wygląda jakoś mizernie i nie podchwytuje rozmowy.
Coś jeszcze? – pyta, ważąc surówkę i przyklejając nalepkę z ceną na pudełku.
– Dziękuję, to wszystko – mówię i szybko wracam do domu.
Archive for 25 lutego, 2025
Dzień sześćset pięćdziesiąty ósmy (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, tagged obiad, pogoda, sprzedawczyni, zakupy on 25 lutego 2025| 16 Komentarzy »



