Brat przed szóstą. Chyba zaglądał też do lodówki, bo nie przypuszczam, bym sam zostawił tak niechlujnie zawiniętą makrelę.
Barbara dzwoni przed czternastą, że kupiła elektryczny czajnik dla mamy, więc żebym nie chodził do sklepu, jeśli jeszcze nie byłem.
– Jeszcze nie byłem – mówię.
– To i dobrze. Mama pewnie zaraz sama do ciebie zadzwoni, żeby powiedzieć, że nie musisz już czajnika kupować.
I faktycznie, zadzwoniła, ledwo zdążyłem odłożyć komórkę.
Pod wieczór czytam przez chwilę dziwny PRL-owski kryminał – dziwny, bo pisany w czasie teraźniejszym – „Cios za ciosem” Tadeusza Żołnierowicza. Poleciła mi tytuł bibliotekarka przy ostatniej wizycie z powodu niewielkich gabarytów powieści (ze spisem tytułów serii „Najlepsze kryminały PRL” – ten jest w grupie Lata 70. – stron 102).
O dwudziestej rezygnuję z „Tanga” Mrozka na rzecz Fanny Ardant i francusko-algierskiego dramatu „DNA” (ADN, 2020) o śmierci, rodzinie i poszukiwaniu własnej tożsamości.
Dzień sześćset trzydziesty szósty (poniedziałek)
3 lutego 2025 Autor: Hebius
Napisane w Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się ogląda | Otagowane Barbara, Cios za ciosem, DNA, Fanny Ardant, Najlepsze kryminały PRL, Paweł, rodzina, Tadeusz Żołnierowicz, TVP Kultura | 14 Komentarzy
Komentarzy 14
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


No proszę! Czyli ta synowa jeszcze nie taka najgorsza! 😉 A Twoja mama tak na nią marudzi. Może teraz chociaż raz ją pochwali 😉
Gotowość do wydawania cudzych pieniędzy nie wydaje mi się czymś wartym pochwały.
Ok, czyli za wcześnie pochwaliłem licząc że kupiła z własnych pieniędzy by zrobić teściowej przyjemność… 🙄
To nie w stylu Barbary.
A szkoda bo w ten sposób wkupiła by sie w łaski teściowej… Szczególnie że czajnik nie kosztuje jakiś astronomicznych kwot… 🙄
Nie z moją mamą takie numery.
Ja od wczoraj znów intensywnie pracuję, więc nie mam czasu na czytanie (słuchanie), ale gdy leżę w łóżku i nie śpię (bo u mnie to norma), oglądam. Ostatnio lecą serie chińskie, o jakiś zakochanych w sobie chłopcach i ich dramatach. Obejrzałem też serię „Boyfriend”, coś na kształt Big Brothera – japońska seria, w której chłopcy szukają miłości i spędzają czas razem. Nawet nie wiem jak to skomentować i co o tym myśleć (o swoich ostatnich wyborach filmowych).
Ps. Też gościom pozwalam na jedzenie bez pytania i poruszanie się po kuchni, ale chyba dlatego, że u mnie wszystko jest zawsze poukładane, nie robią bałaganu. Rybę na przykład trzymam w pojemniku, trudno więc go zamknąć niedbale.
O tym japońskim reality show słyszałem.
To DNA czy ADN???
Po francusku DNA to acide désoxyribonucléique, ou ADN.
Wydaje mi się, że kiedyś ten film widziałam i że mi się nie podobał… ale moja pamięć jest, jaka jest, więc może było inaczej 😂
Film jest z 2020, więc byś musiała go widzieć całkiem niedawno.
no tak jak sam mieszkasz to rozpoznasz jeśli ktoś jadł z Twojej miseczki, spał w Twoim łóżeczku :D
No raczej. Zwłaszcza, że to o wędzoną rybę chodziło. Pilnuję mocno, żeby w lodówce nie było żadnego zapachu i wszystkie takie pachnące produkty albo w pojemnikach trzymam, albo dokładnie zawinięte w papier czy folię.