Włóczył się głównie z Mischą, który nauczył go, jak rozpoznać tropy jelenia, jak naśladować głosy najróżniejszych ptaków, jak nałożyć kondom, i to na długo przed tym, gdy Eichmann przestał uważać pomysł wkładania penisa do wnętrza dziewczyny za niedorzeczność.¹
Kończę pierwszy sezon „Lucyfera” i od razu zaczynam drugi. Pojawienie się matki głównego bohatera powitałem ze średnim entuzjazmem. Jeśli cała intryga drugiej serii będzie się kręcić wokół tego wątku, mogę mieć problem z wytrwaniem do końca.
Wypatrzony przy pobieżnym przeglądaniu półki z nowościami i wypożyczony na szybkiego „Ostatni pociąg” okazał się nie literaturą faktu o kindertransportach, a zwykłą powieścią. Na dodatek polecaną przez autorkę „Tatuażysty z Auschwitz”. Staram się unikać pornoholocaustowej literatury. Przez moment miałem pokusę rzucić tomiszcze (534 strony!) w kąt, ale zacząłem czytać… i w sumie można powiedzieć, że się wciągnąłem. Czyli to już dokończę, na przyszłość powinienem jednak zwracać baczniejszą uwagę na rzeczy brane z biblioteki.
____________
¹ Meg Waite Clayton, Ostatni pociąg, (The Last Train to London. 2019) przełożyła Patrycja Zarawska Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2020; ISBN 978-83-66611-43-6 – str. 63-64




Fakt, coraz więcej w bibliotekach powieścideł, podobno część z nich to dary przyniesione przez czytelniczki…
Zasyłam serdeczności
Bez wątpienia zwłaszcza w Krakowie ludzie lubią się dzielić niechcianymi książkami. Ale „Ostatni pociąg” nie jest z darów. Na stronie tytułowej bibliotecznego egzemplarza jest nadruk (pieczątka?) informująca, że to zakup dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach realizacji Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa 2D na lata 2021-2025.
Minister sypnął kasą a panie bibliotekarki kupiły to, co czytelnicy miejscowej biblioteki chcieli przeczytać.
Pornoholocaustowej literatury? Ciekawe połączenie 😉 Skoro się wciągnąłeś to i przez te ponad pół tysiąca stron przebrniesz. Ja nie lubię takich kobył i staram się unikać, bo gdy w trakcie zaczną nużyć to czas na przeczytanie idzie się je*ać… 🙄
Może trochę naciągnąłem określenie. Chodzi ogólnie o przerabianie pamięci o Holocauście na popkulturową papkę, na której da się zarobić. Tutaj możesz sobie poczytać o tym mądrze:
Jan Borowicz, Polskie bestsellery „z Auschwitz”. Pornografia i makabra.
No właśnie to pojawianie się różnych osób zepsuło mi ten serial. Już nie pamiętam na którym sezonie się zniechęciła.m
Zobaczymy, czy jestem bardziej wytrzymały :D
Matkę Lucyfera jeszcze przełkłem.
Te wszystkie Tatuażysty z Auschwitz etc. odrzucają mnie natychmiast.
Ale ja w ogóle jakoś tak za współczesną literaturą (no dobra, powieścidłami) nie przepadam 😉
Ja w sumie nie wiem. Podejrzewam (obawiam się?), że gdybym gdzieś w knihobudce zobaczył przypadkiem powieść sygnowaną nazwiskiem Max Czornyj, mógłbym się nie powstrzymać i z ciekawości książkę zabrać i przeczytać :D
Ale w ogóle mnie nie ciągnie nawet do sprawdzenia, czy autor jest dostępny w mojej bibliotece.
Yyy… no właśnie z knihobudki zainkasowałam dwie jego książki, że niby kiedyś sprawdzę, czym to się je 🤣 Ale to jakieś kryminały chyba, a nie Auschwitze…
Czuj się usprawiedliwiona :D
„Ostatni pociąg”-Geertruida Wijsmuller
Warto przeczytać dla samej bohaterki
„pornoholocaustowa literatura”
Ja na nią mówię paskowa.
Takich książek nie czytam
Czytałaś? Mnie zainteresowała postać młodego Stephana z Wiednia i jestem ciekawy, czy mu się uda przeżyć.
Że Geertruida Wijsmuller-Meijer dożyła słusznego wieku 82 lat i została doceniona za swoją działalność już sprawdziłem :)
Na Lubimy Czytać tylko przeczytałam
Aaa… Rozumiem.