Po piętnastej telefon Mai przerywa mi słuchanie odcinka „Trędowatej”. Nie potrafię ignorować znajomych, więc sprawdziwszy na wyświetlaczu, kto dzwoni¹ od razu odbieram. Sąsiadka miała prośbę. Na weekend jedzie nad morze i chciała, żebym kwiatki jej podlał na balkonie. Zgodziłem się.
– Możesz się czuć jak u siebie i siedzieć, ile chcesz – powiedziała, przynosząc mi na górę chwilę po tym telefonie klucze.
– Dziękuję, ale nawet z własnego balkonu mało korzystam.
– Mój jest lepszy – zauważyła.
Fakt. Po południu sąsiadka ma już na balkonie cień i ogólnie balkon ma szerszy, więc może na nim postawić ze dwa krzesła i chyba nawet jakiś stolik pomiędzy².
________
¹ Już się nauczyłem. Stara Nokia miała mały wyświetlacz, więc odbierałem automatycznie wszystkie połączenia.
² Jutro się przekonam, co ocienia balkonowym parasolem.




A może sąsiadka ma jakąś kablówkę, coś innego czego Ty nie masz i można badnąć u niej ciekawą pozycję (film).
Inne mieszkanie, to zawsze wyzwanie.
Tą Trędowatą, w przyśpieszonym tempie, czy na normalnym? (zakładam, że to audiobook)
„Trędowata” jest w odcinkach czytana w radiu (PR2) przez Irenę Kwiatkowską. Nie wiem po co miałbym tego słuchać w przyspieszonym tempie. Treść przecież znam doskonale i nie dla treści tego słucham, tylko dla interpretacji Kwiatkowskiej i urody tekstu :D
Gdyby sąsiadka miała jakąś bogatą biblioteczkę, może bym poczuł pokusę zapoznania się z jej księgozbiorem¹, ale kablówka, filmy… nie… Bym się nie czuł swobodnie, gdybym miał usiąść i coś oglądać.
________
¹ Gdyby to był atrakcyjny, a samotny sąsiad z pewnością bym poczuł.
A no chyba, że dla interpretacji głosowej. Fakt, szybkie odtwarzanie zniekształciło by znacznie efekt.
Trza poszukać samotnego sąsiada niekoniecznie z balkonem, choć z Twojego m-ta, to raczej tacy samotni sąsiedzi migrują do trójmiasta lub wawki.
Żeby szukać trzeba mieć coś do zaoferowania. Ja nie mam, więc nie szukam.
Jak jedzie tylko na weekend to przed dwa dni kwiatki bez podlewania by wytrzymały. Mnie się zdarza zapominać i dłużej nie podlewać 😉
Nie wiem, być może kwiaty sąsiadki wymagają codziennego podlewania, bo inaczej zwiędną.
Właśnie byłem na dole u sąsiadki.
Nieduże donice, a w nich kłąb kwitnących białych petunii, czy czegoś podobnego.
Od piątku do niedzieli mogłyby zwiędnąć, gdyby ich nie podlać.
Jaki ty masz teraz telefon?
Ps. Czy każdy ma kwiatki na balkonie?
Telefonu używam w ograniczonym, podstawowym zakresie (rozmowy i SMS-y), więc mam bardzo prosty model, Nokię 230 Dual SIM.
A co do kwiatów – nie, nie są u wszystkich. W mojej klatce na dwanaście mieszkań… niech się zastanowię… z frontowej strony bloku kwiaty są na czterech balkonach z sześciu… i na tylnej stronie podobnie, cztery na sześć.
Takie spojrzenie z innego balkonu też może być przyjemnością :)
Taaa… spojrzałem na chwilę, gdy się okazało, że przy podlewaniu kwiatków podlewam też sąsiadkę siedzącą na balkonie piętro niżej :D
Ale bardzo ciepło jest, a woda czysta, to się kobieta nie pogniewała.
My nieraz mamy pod opieką papuga.
Konkretnie panią papugową.
Falistą, czy jakąś większą?
Falista
Twoje zdanie w temacie
https://bonito.pl/produkt/slonimski-heretyk-na-ambonie
Widziałem, że jest, ale Słonimski to mężczyzna, więc nie polecałem :D
Autorka dobra, doceniana, raczej warto.
Postanowiłam nie wybrzydzać i panów też brać 😉
Oprócz Stańczakowej mam jeszcze w planie (jak na razie)
https://www.znak.com.pl/ksiazka/krahelska-krahelskie-olga-gitkiewicz-209067
To OK. Biografię Bogusława Kaczyńskiego już masz? Bo nie pamiętam.
O Krahelskich może być ciekawe.
Nie
Ale jeszcze pojawi się
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5130365/ksiaze-biografia-tadeusza-boya-zelenskiego
Tak, to o Boyu też warto mieć.
No właśnie
A książki jakby coraz droższe.
Trzeba będzie duże cięcia ilościowe robić 😭
Może się skusisz i zapiszesz do biblioteki :D
Raczej nie
A ja ostatnio czytam głównie książki wypożyczone.
Ale wypożyczone trzeba oddać 😱
Da się do tego przyzwyczaić :D
Pogoda od wtorku ma być bardziej znośna.
Trzeba się przez weekend przeczołgać.
Będzie co będzie.
Nie wiem, czy bym dała klucze od mieszkania sąsiadce czy sąsiadowi… nie z obawy, że coś mi zniknie, broń Boże, tylko raczej – że ktoś włazi w moje życie. Na przykład bardzo bym nie chciała, żeby czytał mój kalendarz albo zaglądał do bieliźniarki 😂
Nikt pewnie by nie chciał, by mu obcy myszkował po mieszkaniu. Ja teraz rzuciłem tylko okiem na książki sąsiadki, bo ma kilka półek zaraz przy wyjściu na balkon.
Niedobre miejsce, na słońcu, okładki wypalone do bladości, a w książkach nic interesującego, głownie jakaś literatura religijna chyba. Ewentualnie się zasugerowałem obecnością kieszonkowych biblii Gedeonitów, bo kilka egzemplarzy leżało na wierzchu. Nie czułem się tam swobodnie i nie zatrzymywałem w mieszkaniu dłużej niż było trzeba.
Zakłada się w takich sytuacjach optymistycznie, że sąsiad nie będzie wścibski i nie przeryje szaf w poszukiwaniu tajemnic. Albo daje klucze osobom, które się zna i im ufa. Mojej mamie sąsiadki zawsze chętnie zostawiały klucze, bo miały do niej zaufanie.
ja będę teraz sąsiadowi wynosić śmieci przez tydzień bo syn wyjechał a ojciec nie wychodzi sam z domu. Ma wystawiać śmieci przed drzwi
Jeden emeryt, to może się nie przepracujesz :)
:P
Dobrze, że podlałeś. Petunii nie można przesuszać.
Starłem się.