28°C. Słonecznie, ale z niewielkim wiatrem, który niesie lekką ulgę.
Po południu robię zakupy w Gamie. Myślałem, że się przyjemnie schłodzę, tymczasem klimatyzacja im padła i w sklepie jest gorzej niż na dworze. Na dokładkę w dziale z wędlinami i mięsem króluje niepodzielnie Żółwica, bardziej niż obsługą zajęta dramatyczną rozmową ze znajomą jej klientką, której syn leżał kilka miesięcy w śpiączce w zagranicznym szpitalu¹.
Przed szesnastą wychodzę do biblioteki. Książki wymieniam w pięć minut, a później się męczę, próbując czytać „Plus Minus”, dodatek do „Rzeczpospolitej”. Po trzydziestu minutach i przejrzeniu kilku tekstów poddaję się² i schodzę do czytelni dla dzieci i młodzieży, która już jest prawie pełna.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Michał Koterski, z którym spotkanie autorskie zaplanowano na siedemnastą, okazał się dobrym magnesem i ściągnął publikę niewiele mniejszą niż Artur Andrus parę lat temu. Znalazłem jeszcze wolne krzesło w jednym z tylnych rzędów, ale pięć minut zwłoki, a już bym mógł co najwyżej przysiąść na stoliku stojącym pod oknem.
Bohater wieczoru zjawił się z książką „To już moje ostatnie życie”, wywiadem-rzeką, w którym opowiadał o walce z uzależnieniami i wychodzeniu na prostą. Nie powiem, żeby interesowały mnie te tematy, ani żebym był jakimś fanem Koterskiego-aktora. Na szczęście facet okazał się świetnym gawędziarzem, mówił o swoim życiu zajmująco i ciekawie, tak że nawet nie zauważyłem, kiedy zleciało półtorej godziny spotkania³ i dodatkowa godzina na pytania z sali.
To był bardzo miły wieczór autorski.
_________
¹ W Amsterdamie? Usiłuję nie słuchać i trzymać się na dystans, ale i tak sporo do mnie dolatuje.
² Do tak drobnego druku potrzebowałbym bardzo dobrego światła.
³ Podobno trochę się spóźnił i nie zaczął równo o siedemnastej („Gwiazda musi się spóźnić” skomentowała wejście Koterskiego na scenę siedząca obok mnie kobieta). Zaczytałem się w „Drzwiach do lata” Roberta A. Heinleina i nie zauważyłem. Zresztą nie miałem zegarka. Do domu wróciłem około 19:25.




„Drzwi do lata” – moja pierwsza książka sf kupiona za sprawą pozytywnej recenzji w FN. Byłem w ósmej klasie? Pamiętam tylko, że był kot, który wraz z nadejściem zimy domagał się otwierania kolejnych drzwi wejściowych domu z nadzieją, że za którymiś na dworze będzie lato.
Przeczytałem wstęp, gdzie było o tym kocie i głównie dlatego wypożyczyłem powieść :)
Rebis to teraz wydał w nowym przekładzie, w serii Wehikuł Czasu, którą Marcin często reklamuje na Forum.
Oprócz odmiany to be hak tatuś zrobi dzióbek…. Koterski M. niw kojarzy mi się z czymkolwiek..
Miało być i jak a nie hak
Tak, wspominano o tych scenach w trakcie spotkania jako o kultowych. Ale filmografia Koterskiego to nie tylko „Dzień świra”. Widać oglądasz mało polskiego kina (ostatnia jego duża rola to Edward Gierek w „Gierku”. 2022) i nie jesteś fanem polskiej tv.
Nie jestem fanem współczesnej Polskiej kinematografii. „Gierek” jako jeden z filmów , które próbowałem oglądać utwierdził mnie w tym przekonaniu. Po 20 minutach przełączyłem kanał.
No i luz. Nie będę polemizował, bo sam mało oglądam polskich produkcji i przeważnie z bardzo dużym opóźnieniem.
Plus Minus z artykułem Sakowskiego? Z tego typu wydawnictw w ostatnim roku kupiłem może 3 razy Dziennik Gazetę Prawną. Raczej długo nie wrócę do tej praktyki
Ten też. Przeglądałem również starszy numer z jakimś tekstem o książce „Czas odczuwalny Proust i doświadczenie literackie” Julii Kristevy. W zeszłym roku wyszła i dzięki bogactwu przypisów tłumacza (Kajetan Maria Jaksender) może stanowić dobry przewodnik po cyklu „W poszukiwaniu straconego czasu” (W poszukiwaniu utraconego czasu). Taki odpowiednik „Łodzi Ulissesa” Macieja Świerkockiego,
Trzeba było babę opierdolić, że zamiast zajmować się klientami uprawia ploteczki w godzinach pracy. Temat uzależnień i mnie nie interesuje, ale dla samego zobaczenia gwiazdy warto pójść. Nie mieszkamy w Warszawie by widywać sławnych ludzi codziennie 😉
Przecież miewasz okazje, masz u siebie Festiwal Stolica Języka Polskiego, ale nigdy nie korzystasz. Jakby kiedyś przyjechał Koterski pewnie też byś nie poszedł.
Jedyną osobą która była by w stanie mnie wyrwać na taki spęd jest Łukasz Orbitowski, ale z tego co wiem nie planuje być w tych okolicach.
Byłeś na spotkaniu z Orbitowskim w 2016?
Nie, ale możliwe że jeszcze wtedy jego twórczość mnie tak nie interesowała.
Jasne :D
Akurat książki Koterskiego jestem bardzo ciekawa, szkoda tylko, że doba nie jest trochę dłuższa.
Ja po książkę pewnie już nie sięgnę, wystarczyło mi samo spotkanie.
Koterski ma gadane.
W pomieszczeniu bardziej ciemnawo jest, trudniej wyszukać obiekt poszukiwany.
Znaczy się nie udało
Książkę do podpisu miałeś, selfika z Koterskim masz 😁
Od razu mogłem uprzedzić, że mnie nie znajdziesz, bo się na żadne nie załapałem. Zdjęcia robił profesjonalista :)
Na nagraniu ze spotkania – bo spotkanie było rejestrowane¹ – też mnie nie będzie. Ale sam Koterski też robił jakieś nagranie widowni przed tym, zanim się rozgadał. Jeśli gdzieś to wrzuci (on jest chyba głównie instagramowy) to może tam mnie wypatrzysz :)
_________________
¹ Biblioteka udostępnia to na stronie z lekkim opóźnieniem. W tej chwili można obejrzeć na YouTUBE spotkanie autorskie z Jakubem Żulczykiem oraz to wokół powieści „Bieta” z Cezarym Harasimowiczem i Elżbietą Ficowską.
No właśnie
A ja znowu z nosem na ekranie szukałam i
I nic
Gdzie można zaapelować o zmianę fotografa na nieprofesjonalistę 😂
Będę obserwować czy coś się pojawi.
Niestety – dla ciebie – biblioteka i muzeum współpracują z fotografem profesjonalistą i raczej się to nie zmieni :D
Niedobrze 🤔
Ja nie narzekam :)
szczerze nie trawię Koterskiego. Ani jako aktora ani gawędziarza. Drażni mnie jego ton głosu i wypowiedzi których jak słucham to się zastanawiam jak sporo ludzi czy on czasem nie jest niepełnosprawny intelektualnie w lekkim stopniu. I w sumie jeśli jest nic do tego nie mam ale aktorem to on jest beznadziejnym. A te jego uzależnienia to cud, że się ogarnął ale to są niestety dzieci sław i ludzi którzy ich nie wychowywali bo sie zajmowali pracą. Podziwiam że Ci się podobało ja nie mogę go słuchać
Trudno. Skoro nie trafisz gościa, to raczej tego nie przeskoczysz. Poszedłem na to spotkanie bez uprzedzeń, stąd pewnie zadowolenie z wieczoru.
ja niby nie jestem jakoś uprzedzona ale widziałam jego role w różnych filmach i za każdym razem się zastanawiałam jakim cudem ją dostał. Żaden z niego aktor góra statysta no ale pewnie tata go obsadzał. Jak można w ogóle nazwać aktorem taką osobę jak Misiek i kogoś kto jest prawdziwym aktorem
Na ten temat się nie wypowiem.