20°C. Spore zachmurzenie. Deszcz w nocy chyba mi się jednak przyśnił, bo w wiadrze na balkonie nie znalazłem nawet śladu deszczówki.
Wybory miałem sobie darować, ale pomyślałem, że będzie przynajmniej pretekst do spaceru i po siedemnastej odwiedziłem lokal wyborczy, znów w pomieszczeniu na parterze straży pożarnej. Nikt się o mój głos nie ubiegał, a mnie się nie chciało szukać kandydata, któremu pragnąłbym zrobić dobrze i zapewnić przyzwoitą pensję. Zagłosowałem na listę, stawiając krzyżyk przy ostatnim nazwisku. A później zaszedłem jeszcze na cmentarz (znicze u dziadków paliły się od czwartku), posiedziałem chwilę na ławce przy kaplicy i wróciłem do domu, bo jakoś nieszczególnie się czułem.
Po obiedzie (kalafior z Gamy; też chyba jakiś chemicznie pędzony, bo z zapachu wygotował się po pięciu minutach) siedzę nad sobotnim nagraniem „Orfeusza i Eurydyki”, krojąc plik na mniejsze kawałki.
W piątek ktoś do mnie dzwonił, gdy byłem w kościele na ślubie sąsiadki. Dopiero dzisiaj zauważyłem, że jest na komórce nieodebrane połączenie z anonimowego telefonu. Ciekawe kto i po co. Przez chwilę miałem pokusę sprawdzić i oddzwonić, ale pomyślałem, że trzeba brać przykład z innych i dałem sobie spokój.
Dzień trzysta dziewięćdziesiąty siódmy (niedziela)
9 czerwca 2024 Autor: Hebius




O mój głos też nikt nie zabiegał, a jakby tego było mało czuję się (lekko) zawiedzony postawą obecnej ekipy w kwestii rozliczeń, ale poszedłem by pokazać Kaczorowi i jego zorganizowanej grupie przestępczej środkowy palec. Wybory do Europarlamentu nie cieszą sie w Polsce szczególną sympatią, ale trudno się dziwić skoro pożytku dla Polski z tych ludzi nie ma żadnego, a kasę za wygniatanie Brukselskich foteli biorą sporą.
Jak widać po oficjalnych wynikach bardzo dużo Polaków nie uważa ludzi PiS-u za ekipę przestępczą. Obajtek, Wąsik i Kamiński pojadą do Brukseli.
Jak się ma mózg wyprany przez szczujnię to się nie ma świadomości co się w tym kraju w ostatnich latach działo.
Nie jestem przekonany, że masz rację.
Pierwszy raz tak bardzo nie chciało mi się iść na wybory… Ale poszłam…
Jestem zmęczona polityką.
I też poszłam potem na cmentarz :-) A potem cały dzień przesiedziałam na ogrodzie. Było słonecznie, wiał chłodny wiatr. Czułam się, jak nad morzem, tylko fal brakowało ;-)
Fajnie jest mieć ogród, w którym można spokojnie posiedzieć.
Do mnie też dzwonili, żebym przyszedł na spotkanie, gdzie będą rozdawać olej z oliwek.
Skusili?
Nie byłem.
Może i tak rozsądniej :)
Omija Was ten deszcz jak może. U nas w nocy fajnie popadało.
Omija. A jak nawet pada, to tyle co nic. Mama swój ogródek podlewa regularnie, nawet po deszczu, bo bez tego wszystko by jej wyschło.
” Przez chwilę miałem pokusę sprawdzić ”
Nigdy nie odzwaniam.
Jak będzie coś ważnego, zadzwonią jeszcze raz.
Też spróbuję tego się trzymać.
Śnić deszcz w nocy – pranie zawilgotnieje w najbliższym czasie
Mało prawdopodobne. Na strychu suszę, dach jest szczelny, strych się teraz tak szybko nagrzewa, że najdalej na drugi dzień wszystko mam suche jak pieprz.
W konkury/pewność bym z sennikiem egipskim nie szedł. Czymże jest póki co szczelny dach wobec wiedzy o snach sięgającej tysięcy lat. Zwłaszcza z kraju , który ms bogów o głowach choćby krokodyla, sępa czy szakala. Nie przeceniałbym współczesnej techniki wobec takiej potęgi….
Potęga Egiptu przeminęła już dobrze ponad dwa tysiące lat temu.
Ona nie przeminie . Chyba że Nil wyschnie. A do egipskich Bogów warto jeśli nie z pokorą to z szacunkiem
Z szacunkiem to warto do wszystkich.
No i widzicie. Na wybory (żadne) nie chodzę od dekad. Po co się zastanawiać na kogo, po co, dlaczego itp. Z gowy to mam. Ale takie wybory do EU pokazują faktycznie zainteresowanie polityką w społeczeństwie. Reszta, co opisywałem już kilkukrotnie u się, to tłuszcza, która do się zagonić, jak owce do zagrody. Powie im sie idźcie to lezą jak te….
Refleks z tym telefonem to masz na poziomie…
O telefonie to było głownie po to by pokazać, jak z niego korzystam. Ktoś dzwonił w piątek, a ja dopiero w niedzielę po południu zauważyłem wydarzenie :P
Co do wyborów – to nie jest dobre podejście, bo w ten sposób pozwalamy, by inny wybierali za nas. Może przy większej frekwencji i zaangażowaniu ci głosujący na najgorsze szumowiny nie byliby w większości i nie wybraliby do europarlamentu Obajtka, Kamińskiego, Wąsika i Brauna.
nieznanych numerów na telefon prywatny nie odbieram bez sprawdzenia na stronie typu nieznany numer pl lub podobnej czy nie jest tam zgłoszony
Ja przeważnie tak jak na stacjonarnym – odbieram bez sprawdzania, kto dzwoni. Chyba, że mam już numer opisany jako „Nie odbierać”.
Ech, u mnie z kolei ani nie ma niskiej samooceny, ani megalomanii. Polityk nie musi się o mnie konkretnie starać, bo wiem, że w skali makro nic nie znaczę, a mój jeden głos nie zapewni mu pensji za którą ma mi być wdzięczny. Mnie po prostu polityka nie męczy. Męczy mnie chodzenie do pracy, upały, gderanie jakichś starych dziadów, jak nie mogę sobie wziąć i wyjść. Natomiast wybory to po prostu okazja do spaceru. No i jest to zgodne z moją (i pewnie Wolanda) obserwacją, że gdy po obiedzie w sobotę wychodzimy na spacer, gdziekolwiek w Polsce by to nie było, pustki. Człowieki znękane (najwyraźniej ciężarem własnego ciała) siedzą przed tv i patrzą.
Normalni ludzie, gdy naprawdę o coś im chodzi, dzwonią ponownie, lub wysyłają tekst. Tak więc nie ma się co martwić, to nie było nic ważnego :)
Być może masz rację. Ale z drugiej strony – może gdyby było więcej polityków przekonanych, że jednak warto się starać o głos każdego wyborcy, frekwencja w tych wyborach byłaby większa niż 40,65%?
Co do normalnych ludzi – zaufam ocenie :D
Chodzenie od drzwi do drzwi zapewne ma moc. Może i politycy się coś rozleniwili? Ale te wybory już za nami. Kandydatka, którą wsparłam, nie weszła do parlamentu. No trudno :)
Nie mówię, że od razu chodzenie, ale jeśli nic się nie robi, nie ma co utyskiwać ani na przegraną, ani na brak zainteresowania obywateli wyborami.
A w Krakowie co chwilę leje. Już nawet ślimakom za mokro, więc wyłażą na mur. Brr
Może ślimaki czują niebezpieczeństwo i uciekają przed powodzią? :D
Kiedyś nie oddzwanialam ale teraz tak bo często to jest jakaś poradnia z pytaniem o potwierdzenie wizyty
Ja się żadnych takich telefonów nie spodziewam.