
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Od razu po rozmowie z mamą wyszedłem do Mistrza Jana. Pączki kupiłem cztery, dwa z nadzieniem różanym (4,90 zł sztuka), dwa z pistacjowym (6,50 zł sztuk), podsłuchawszy, jak młodziutka sprzedawczyni (jakaś nowa) zachwala znajomym te ostatnie.
– Taki smaczne, że sobie wzięłam cztery – mówiła.
Mnie w ogóle nie podeszły. Pistacjowe nadzienie wygląd miało nieapetyczny, w smaku przypominało mdły budyń, czy kogel-mogel bez cukru. I jeszcze ta cena… Całkowita porażka!
Tłusty Czwartek
8 lutego 2024 Autor: Hebius




nawet nie wiem po ile u nas dziś były bo jadłam dwa ale Lu przyniósł z pracy. Ostatnio kupowałam Antylce na podróż takie u nas z dziwacznymi nadzieniami np. piernikowym albo czekolada z wiśnią i te są po 6 zł właśnie. To taki klasyk z różą pewnie już też z 5 zł kosztuje.
Mama u siebie na wsi takie klasyczne kupowała po 2,90.
z takimi cenami się równać nie mogę ;)
Te pączki u mamy były faktycznie zadziwiająco tanie, jak Biedronce wręcz.
Pączków w czwartek nie jadam, odkąd wiem, jak są odświeżane, przecież za jedną noc cukiernie nie są w stanie usmażyć takich ilości pączków. Dobry smak pączka poznasz w innny dzień.
Serdecznie pozdrawiam
Pączki kupuję tylko w Tłusty Czwartek, przez resztę roku mogą dla mnie nie istnieć.
Bazyli się uśmiecha? Chyba tak :)
Możliwe. Tak półgębkiem :)
A może ona celowo widząc klienta tak zachwalała to pistacjowe nadzienie, wiedząc że za tą cenę trudno będzie znaleźć frajera? 😉 Ja stawiam na sprawdzone smaki, bo za każdym razem gdy skuszę sie na jakieś dziwactwo to potem żałuję. Smak pistacjowy lubię, ale w lodach…
Nie podejrzewam. Znajomym sprzedawała, żartowała sobie z nimi w trakcie. Dobra sprzedawczyni nie wciska trefnego towaru stałym klientom ani komuś, kogo zna.
Dobra sprzedawczynie potrafi wcisnąć klientowi najgorszy syf 😉
Mnie co najwyżej raz, bo po takim zakupie zmieniłbym sklep.
Cóż…, są rożne gusta. Ja nigdy nawet nie próbowałem pistacjowego nadzienia, ale też i nie czuje potrzeby poszukiwania nowych połączeń smakowych tam, gdzie jest już bardzo dobrze, choć gdyby takie pączki stały przede mną na stole, to bym spróbował, żeby później nie żałować.
Gdybym się zastanowił też bym pewnie tych pączków nie kupił. Ale zrobiłem sobie święto z okazji święta.
Tradycyjne najlepsze!
Zdecydowanie.
Tymczasem Gesslerowa po 22pln sprzedaje. A jak.
W życiu bym nie kupił.
Ja też nie, świat zwariował. Celebrytom wciąż mało i mało.
Ale może to faktycznie jakiś luksusowy wyrób wart swojej ceny. Nie odmawiam nikomu prawa do wytwarzania drogich rzeczy, ani osobom majętnym do korzystania z kasy, którą mają :D
Luksusowy pączek ok, ale bez przesady :)
Skoro znaleźli się chętni, to chyba ten pączek przesadnie luksusowy nie był :)
U nas były po 90 rupii nepalskich (2.73 zł). Donaty z dziurką w środku, bez nadzienia, z polewą. Nawet smaczne.
Kupiłem dla nas i dla przyjaciół i zmusiłem wszystkich do ich zjedzenia, mówiąc im, że jak nie zjedzą, to nie będą mieli pieniędzy.
Jutro Nowy Rok chiński. Więc tańce się szykują.
Aha, słyszałem w radiu, że dziś ostatni dzień Roku Królika i sobie o was nawet pomyślałem :)
(◕ᴗ◕✿)
(że będziecie świętować – pomyślałem)
Rodzicielka kupiła pączki po 7 złotych.
Były też po 5,50
A te po siedem z czym?
Niby z pistacjami.
Ale nie za bardzo wyczułam.
Może mało było. U mnie tego nadzienia było dużo. W tych z marmolada różaną też.
dziś kupilem 2 z przeceną 40%. Podejrzewam, że były upieczone przedwczoraj, ale to punkt, w którym regularnie kupuję wypieki. Są bardzo dobre, nawet po zjedzeniu 2-3 szt nie mam „zgagi”, co przy zakupach w innych miejscach się zdarzało.
Byłem po południu po chleb, ale nawet nie zwróciłem uwagi czy Mistrz Jan ma jakieś pączki z przeceny. Podejrzewam, że nie, bo inaczej rzuciłyby się w oczy.
Ja bym chyba nie zaryzykowała.
Eee… już bez przesady, z pistacjami to nie pączki z wątróbką :D
No aż tak to nie, ale co marmolada to marmolada 😀
Ano. W przyszłości zamierzam trzymać się marmolady :)
A o paczkach z wątróbką wspomniałem, bo się pojawiły w ofercie miejscowego Zajazdu pod Zamkiem po rewolucjach kulinarnych. Dokładnie:
😮 aha.