Dużo siedzenia w sieci, dużo za dużo. Na obiad ryż z jabłkami. Wieczorem, po kąpieli, „Kwartet” (2012) Dustina Hoffmana z Maggie Smith w roli emerytowanej operowej diwy.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Sprawy techniczne
Dla usprawnienia nawigacji dodałem listę ostatnich wpisów (w liczbie trzech sztuk), bo tego, co było wcześniej (bezpośrednich odsyłaczy do sąsiednich blotek tuż pod nagłówkiem), WordPress już chyba nie wróci.




W sumie pomysł dobry, choć ja i bez tego sobie radziłem i raczej do tej pory nie zdarzyło mi się przegapić ani jednego Twojego wpisu. 🙄
Mógłbyś bardziej się wysilić 😅
Nie o tej porze.
Ryż z jabłkami! Jak ja dawno tego nie jadłam! A to takie dobre i proste danie! Zapomniałam, bo moje dzieci jedzą ryż na mleku z cynamonem- bez jabłek. Kiedyś jadłam też ryż z powidłami śliwkowymi- też dla mnie pycha :-)
Ryż z cynamonem to koszmar mojego dzieciństwa właściwie do dnia dzisiejszego tylko że teraz już nikt mnie nie zmusza do jedzenia czegoś takiego
:)) każdy ma z dzieciństwa jakiś koszmar jedzeniowy :-)
Też nie jestem zbyt wielkim fanem cynamonu, ale sam ryż z jabłkami lubię. Niestety odkąd zepsuł mi się prodiż, to ten mój jest taki trochę oszukany, bo nie zapiekam go razem z surowymi jabłkami, tylko do ugotowanego ryżu dodaję prażone jabłka z kupnego słoika.
Też tak mam … niestety.
Taaa… I raczej nic się nie da z tym zrobić :)
I wielki Tom Courtnay!
I żeby kwartet był w komplecie,
to jeszcze – Paulina Collins i Billy Connolly
Tak, obsada była bardzo dobra.
Tak jest. W końcu to kwartet :)
Taka ciekawostka, że Maggie Smith grała już wcześniej (1981) w innym „Kwartecie”, filmie produkcji tria Merchant-Ivory-Jhabvala. Niestety tego tytułu nie oglądałem.
Też mi umknął a tam i Bates i Adjani!
Może kiedyś uda się jeszcze nadrobić i obejrzeć.
Przypadkiem w jakiejś dziwnej telewizorni
Może ktoś wrzuci gdzieś do netu.
Ryż z jabłkami – pychotka. Dzięki za modyfikacje.
Drobiazg. Też tego potrzebowałem, bo ta zmiana WordPressu była niestety zmianą na gorsze.
ryż z jabłkami no jakoś nie lubię na słodko takich rzeczy :) ale Lu pewnie by się zajadał :)
Nie wszyscy muszą lubić to samo.
no jasne :)
Ryż z jabłkami z dużą ilością bitej śmietany, posypany startą czekoladą. Super danie.
Serdeczności dla Ciebie
Z bitą śmietaną i czekoladą to już deser, a nie danie obiadowe.
Nie wiem o jakie odsyłacze chodzi, nigdy ich nie używałam.
Odsyłacze umożliwiające jednym kilknięciem przemieszczanie się do blotki poprzedniej i następnej.
U ciebie na blogspocie są takie na dole, pod polem komentarza (starszy post – strona główna – nowszy post) tu do niedawna były pod nagłówkiem
Tak jak wspomniała, nigdy nie używałam. Gdybym chciała przejść do poprzedniej notki, zrobiłabym to ze strony głównej.
Wiadomo. Skoro nie wiedziałaś o ich istnieniu, trudno żebyś mogła korzystać :D
Akurat tego typu wskaźniki są w różnych szablonach, więc to nie jest tak, że kompletnie nie wiedziałam o ich istnieniu. Omijałam je, bo nie widzę ich zastosowania. Na wpisy patrzę z perspektywy kalendarza i czasami nawet niektóre wpisy omijam (czyli robię coś sprzecznego z ideą odsyłaczy).
Przecież żartowałem :D
Nie musisz tak dosłownie odczytywać moich komentarzy. A czasem (często) wręcz nie powinnaś.
Nie zauważyłam żartu, ale też nie poczułam, że to coś złego. Ot, wyjaśniłam, że dla mnie to był zbędny wihajster :)
OK.