
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Wieczorem piekę babkę ziemniaczaną. I znów nie wychodzi taka, jak powinna.
Nie potrafię rozgryźć, co robię nie tak. A może to tylko wina nieodpowiednich kartofli? Kupowane przed babkę od znajomego rolnika były zdecydowanie bardziej wodniste. Do tych z zieleniaka po starkowaniu prędzej można by dolewać wody niż je odciskać.
Dzień dwieście czterdziesty dziewiąty (sobota)
13 stycznia 2024 Autor: Hebius




Kartofel kartoflowi nie równy. Jeśli znasz owego rolnika to możesz sie do niego wybrać, albo najlepiej zamówić cały wór, a będziesz do wiosny babkę piekł 😉 Ja w pawilonie kupiłem kartofle które po ugotowaniu stały się mazią i bynajmniej nie gotowałem ich za długo…
Po termomodernizacji bloku mam zbyt suchą i zbyt ciepłą piwnicę, by się nadawała do przechowywania ziemniaków przez zimę.
Kupić dobre ziemniaki to wielkie szczęście. Ja go od lat nie mam. Mimo że barfzo lubię ziemniaki jem rzadko.
Ja bym się chyba nie określił wielkim fanem ziemniaków. Mam do nich stosunek… hmmm… neutralny.
a mama nie doradzi ?
Nie, bo nie piecze.
Ale może pamięta jak babka piekła
Przecież ja pamiętam, bo przy naszych ostatnich wspólnych babkach odwalałem całą ciężką robotę (obierałem i tarkowałem ziemniaki, włączałem duchówkę i ustawiałem temperaturę), a babka tylko doprawiała całość i pilnowała momentu, by wyjąc brytfankę z piekarnika. Niestety nic mi to wspólne pieczenie nie daje.
a to w sumie ciekawe, że razem albo za nią robiłeś a teraz nie wychodzi.
To by właśnie wskazywało, że wina jest w ziemniakach.
w czasie pobytu u rodziców babka ziemniaczana też była. Sam tarłem ziemniaki (robot popsuł się kilka lat temu i mama stwierdziła, że jej niepotrzebny). Wyszła taka bardziej …budyniowata. Ale zjadłem ze smakiem
No właśnie, ona od razu po upieczeniu, taka gorąca, prosto z piekarnika powinna być ciut budyniowata, a i później nie może być zbyt ścisła. A te moje ostatnie od razu wychodzą ścisłe, suche.
za mało skrobi w ziemniakach? dosypać mąki ziemniaczanej?
Albo za dużo skrobi.
To chyba zawsze tak jest, że za każdym razem wychodzi inaczej.
A trudno wejść w ten smak idealny.
Interesująca kartka.
Tak, kartka bardzo ładna, z postaciami z buddyjskiej mitologii.
Jeśli nie kilkałaś w motylka – pod nim można przeczytać opis, jaki wydawca zamieścił na odwrocie.
W motylka 🤨
Zaraz kliknę
To jak wam się wydawało, że niby po co ten motylek jest? Dla ozdoby? :D
Cieszę się że pocztówka dotarła. W tym roku zajęło jej to dużo czasu. Kilka lat temu (pamiętam) że chyba doszła z Delhi w trzy dni. Jakoś tak szybko.
A babkę ziemniaczaną i tak zjesz, niezależnie od tego, jak ci się uda. Więc nie ma to większego znaczenia. A ziemniaki napewno mają wpływ na jej konsystencję. Choć się na tym nie znam, bo mnie inni gotują.
Wydaje mi się, że niektóre moje kartki wysłane 13 grudnia szły do adresatów w Polsce dłużej, niż ta twoja z Indii :D
Niby Bolanda ziemniakiem stoi ale dobre kupić cud niemal. Do babki czasem mąkę ziemniaczaną dodaję albo jajko.
Mąka to raczej wtedy gdy starkowane ziemniaki zbyt rzadkie są. A moje były ostatnio takie, że jak rzucałem na patelnie przy smażeniu placków, to musiałem rozpłaszczać łyżką, bo były zbite w masie i gęste.
Jajka dodaję tylko przy smażeniu placków.