Wieczór jest tak zimny, że ze spaceru wracam po pięćdziesięciu minutach. A nie skracałem trasy. I jeszcze skręciłem do ogrodniczego, sprawdzić postępy remontu¹. Termometr pokazywał 3°C, ale widziałem, że na parkingu jakiś gość skrobał okna samochodu. Przed odcinkiem „Inspektora Ricciardiego” próbuję doczytać przynajmniej jeden z tomików Rymkiewicza (z biblioteki poganiają o zwrot), ale mam jeszcze ze trzydzieści wierszy do końca, więc to jeszcze potrwa.
_________
¹ Minimalne (niezauważalne wręcz) są, ale demolka totalna. Może po remoncie będzie w tym miejscu co innego?
Dzień sto osiemdziesiąty ósmy (poniedziałek)
13 listopada 2023 Autor: Hebius




Gdybyś zwiększył tempo to byś się rozgrzał. Nawet lekki trucht by nie zaszkodził 😉 Choć 50 minut to wcale nie jest tak krótko.
Hmmm… Chyba nie przeczytałeś dokładnie mojego wpisu. Byłem na swoim normalnym spacerze po stałej trasie. Przeważnie przejście tych pięciu kilometrów zajmuje mi godzinę, czasem nawet dłużej, gdy się w ogóle nie spieszę i słucham w trakcie czegoś zajmującego na walkmanie. Wczoraj wyrobiłem się w 50 minut, bo w związku z niską temperaturą narzuciłem dla rozgrzewki szybsze tempo.
Ok, biję się w pierś, ale miej na uwadze że ja Twoje wpisy często czytam po trzeciej rano, kilkanaście minut po przebudzeniu.
Skoro wstajesz o tej porze, to chyba już się wyspałeś? A jeśli nie, to dlaczego wstajesz?
Wiesz, ja nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem naprawdę wyspany… Po prostu budzę sie o chorych porach i wstaję bo wiem że i tak już nie zasnę.
Ale skoro zasypiasz już o dwudziestej to i tak masz jakieś siedem godzin snu.
Ja potrafię i dużo później zasypiać. Bywa że jeszcze po 22 przewracam się z boku na bok 🙄
Widać nie potrzebujesz ośmiu godzin spania.
A to remont jednak w ogrodniczym…
Tak. Myślałem, że tylko jakieś zwykłe docieplanie, ale w kilku miejscach pruli ściany zewnętrzne na wylot i chyba wylewają w tym miejscu betonowe słupki. I zdarli z zewnątrz wszystko, co było do zdarcia (szyld ogrodniczego, reklamy etc.) i zwalili na bezładną kupę, jako śmieci do wywiezienia pewnie.
Czyli dobrze, że nie czekałem do otwarcia tylko posadziłem w zeszłym tygodniu drugą skrzynkę pelargonii.
A już byłam pewna, że przeczytam, iż zrezygnowałeś ze spaceru, a Ty nawet nie skróciłeś trasy. Brawo Ty! 😀
Jak nie pada, to nie ma powodu, by nie wyjść. Ja ogólnie lubię chodzić.
Dobrze, że spacerujesz. Ja też wczoraj spacerowałem, ale mamy Divali (święto zwycięstwa światła nad mrokiem) i jest dużo dymu, więc smog dość potężny. Dzisiaj już lepiej, bo jest delikatny wiatr (zwykle nie ma). Adaptujemy się do czasu. Spałem dziś do 12:30.
Któregoś dnia czytałem na Wyborczej, że w New Delhi jest teraz taki smog, że władze wprowadziły ograniczenie dla ruchu samochodowego. W dni parzyste jeżdżą te z parzystą rejestracją, a w nieparzyste z nieparzystą.
Poważnie piszą takie rzeczy?
A co? To nieprawda?
Poważnie piszą takie rzeczy?
Nie. To nie jest prawda. Nawet nie ma w tym cienia prawdy. A jeśli chodzi o smog, dzisiaj już jest lepiej.
Serio? :D
Tak wyglądał najgorszy dzień. Fragment z mojego spaceru. Wyciszyłem dźwięk, bo film był dla mamy.
Ale samochody prawie nie jeżdżą :)
Bo to promenada. Ale na poważnie, jeśli piszą takie rzeczy w wyborczej, to rzeczywiście pora przestać czytać cokolwiek. Myślałem że bzdury mają jakieś cienie prawd…
Co znaczy w Wyborczej? Wszędzie o tym piszą. Tu przykład z Reutera: https://www.reuters.com/world/india/indias-new-delhi-restrict-use-vehicles-curb-air-pollution-minister-2023-11-06/
O miejscowych nie wspominając: https://www.thehindubusinessline.com/news/odd-even-rule-back-for-vehicles-in-delhi-from-next-week/article67505069.ece
No i co ty Fryku na to?
też mnie biblio pogania a jeszcze jestem w lesie
Ja już wiem na pewno, że tego co mam teraz z biblioteki nie będę czytał. Czekam na powiadomienie, że się skończył termin i odnoszę.