Przeważnie słonecznie. W południe 23°C, z upływem dnia dogrzewa do 27°C, na dworze i w pokoju też.
Parno, ale na deszcz zbiera się dopiero po północy.
Po obiedzie ucinam sobie dłuższą drzemkę, z której budzi mnie przed dziewiętnastą wizyta jakichś młodych ludzi. Chłopaka w ogóle nie rozumiem – ani czego ode mnie chce, ani nawet, w jakim języku się wysławia.
– To chyba jakaś pomyłka – mówię zza lekko uchylonych drzwi.
– Czy mieszka tu jakaś ukraińska rodzina? – słyszę dziewczęcy głos, a otworzywszy mocniej drzwi zauważam, że za rogiem, na schodach jeszcze, stoi długowłosa nastolatka.
– Pode mną chyba nadal mieszkają.
O dwudziestej pierwszej jem kolację, oglądając kolejny odcinek „The Good Doctor”. Później mam spacer, a w trakcie „Pożegnanie jesieni” Stanisława Ignacego Witkiewicza, czytane (ładnie) przez Marcina Hycnara.
Wracam po godzinie i po kąpieli włączam jeszcze komputer, by trochę ponetować i obejrzeć odcinek „Czarodziejów” (The Magicians).
Dzień pięćdziesiąty siódmy (środa)
5 lipca 2023 Autor: Hebius




Mieszkają. Ą brakuje.
Poprawiłem.
No dobra, to ja też: w „pomyłce” brakuje „ł”.
Jezus Maria! :D
Ślepy jestem, czy co?
Pocieszające, że Pszczółek też nie zauważył :D
Ani ja. Mam wytłumaczenie – czytałam „na” telefonie.
O proszę. A byłem pewny, że nie zauważyłaś, bo nie czytałaś.
No, jak nie czytałam? A „mam spacer” to skąd mi nie pasowało?
Nie pomyślałem :D
Który już sezon The Good Doctor oglądasz?
Kończę szósty (dwa odcinki mi jeszcze zostały).
A propos imigrantów, teraz się mi przypomniało (a już u siebie wstawiłam wpis i nie chce się mi go uzupełniać), że dzisiaj do domu wracałam autobusem z jakimiś facetami ze wschodu (po drodze do mnie jest ośrodek dla uchodźców/azylantów), no i goście robili trzodę (mówili jakimś językiem słowiańskim, używali „da” jako potaknięcia, prawdopodobnie był to Serbski, lub coś w ten deseń).
Trzoda to trzoda. U mnie pewnie też się zdarza, że robią, ale jeśli bywałem świadkiem, to tylko w wykonaniu tubylców.
Może to było zachowanie związane ze stresem, może z różnicami kulturalnymi. W każdym razie tutaj słuchanie głośnej muzyki i próby śpiewu oraz przekraczanie pewnej granicy głośności, to śmiecenie i jest bardzo niegrzeczne. W Polsce tak robi raczej „nisoka” klasa średnia, jak sobie podpije i się jej zdaje, że jest cool. Z rozmów zorientowałam się, że prawdopodobnie jadą do azylu pierwszy raz, bo nie za bardzo się orientowali, gdzie wysiąść.
I co? Zwróciłaś im uwagę?
Kilku obcym, dużym facetom, którzy nie mówią znanymi mi językami, śmierdzą, są hałaśliwi, ale nadal uważają, że są super cool? Oczywiście, że nie :)
Rozumiem :)
Skoro masz sąsiadów Ukraińców to mógłbyś choć kilku słówek się nauczyć, bo nigdy nie wiadomo kiedy się przyda 😉 Ja ruskiego trochę ze szkoły pamiętam, a to podobne języki 😅
Jakie konkretnie słówka proponujesz do nauki 😁
Dobrze by było gdyby dzień dobry przynajmniej umiał powiedzieć 😂
Umiem po polsku i tyle mi wystarczy.
Czarodziejów nie znam 🤔
The Magicians (USA, 2015–2020). Pięć sezonów.
W Polsce serial funkcjonuje pod dwoma tytułami Czarodzieje albo Magicy. Zwariowane fantasy. Pierwsze sezony całkiem zabawne, ostatni słaby.
Ja teraz jak już nie ma netflixa to oglądam tych strażaków. Już drugi sezon 🤪
Fajny serial. Wrzuć sobie równolegle pozostałe dwa z One Chicago, bo od czasu do czasu trafia się mocniej rozbudowana opowieść – w Chicago Fire mamy pożar, w Chicago PD tropią podpalacza, który ten pożar wywołał, a w Chicago Med leczą ofiary pożaru. No i bohaterowie pojawiają się gościnnie to tu, to tam :)
Oooo to muszę zapamiętać
Na razie chyba jeszcze nic nie przegapiłaś, bo to się zaczęło w drugim sezonie.
na czym ty to oglądasz ?
Wszędzie, gdzie się da :) Jak sprawdzę linki (czy nadal działają) podrzucę ci namiary.