Na siedemnastą wychodzę do zamku. Dzisiejszy wydarzenie z cyklu Letniej Sceny Zamkowej jest z fortepianem, więc nie na dziedzińcu, tylko w sali na parterze. Zainteresowanie poezją wśród miejscowych emerytek przerosło oczekiwania organizatorów i w godzinie rozpoczęcia poetycko-muzycznego spektaklu „Kobieta i mężczyzna, czyli powiedz mi jak mnie kochasz”¹ mamy nadal dostawianie krzeseł na widowni. Zapowiedź¹ przejrzałem dość pobieżnie i z początku jestem lekko zaskoczony przewagą słowa nad muzyką. Ale Dariusz Jakubowski wiersze recytuje lepiej, niż jego żona śpiewa², więc w sumie nie jestem zawiedziony (Johna Donne’a dopisuję do listy autorów do bliższego poznania). Półtorej godziny w murach muzeum zleciało mi nie wiadomo kiedy.
Przed dwudziestą drugą zaczyna padać, rezygnuję więc ze spaceru. Zamiast łazić po mieście, obżeram się płatkami kukurydzianymi i oglądam powtórkowo odcinki ostatniego sezonu „The Magicians”.
_________________
¹ Kobieta i mężczyzna, czyli powiedz mi jak mnie kochasz – Letnia Scena Zamkowa
² Możliwe, że jestem niesprawiedliwy w swojej ocenie, na którą rzutują niedostatki akustyki sali rycerskiej i repertuar nie do końca w moim guście.




Nie wiem na ile to zainteresowanie, a na ile brak ciekawszych zajęć na emeryturze 😅 Emeryt w Polsce nie ma jakiś mega ciekawych propozycji, jest kościół, przychodnia zdrowia, więc jeśli ma okazję gdzieś wyjść to korzysta 😉
Nie wydaje mi się, byś miał rację. Na wydarzenia Letniej Sceny przychodzą osoby zainteresowane tym, co jest w ofercie.
A Ty na pielgrzymkę poszedłeś zainteresowany tym co mieli w ofercie, czy dlatego że się nudziłeś? 😉
Na pielgrzymkę? Zwyczajnie. Żeby przejść te kilkanaście kilometrów do Św. Lipki. Z nudą (jej zwalczaniem) nie miało to nic wspólnego, bo mogę siedzieć w domu, nic nie robić, a i tak się nie nudzę.
Płatki kukurydziane to zdrowa przekąska a nie obżarstwo. Obżerasz się najczęściej cipsami i dlatego Ci boczki rosną 😉
Płatki tuczą równie dobrze, jak chipsy.
Ale są zdrowsze 😉
Być może.
Żona?
Katarzyna Thomas
sprawdzę potem czy coś na YouTube znajdę
Ja dzisiaj trwam w lenistwie
Tak w Wikipedii piszą w biogramie aktora.
Znalazłam ich występ.
nie powiem, żebym wpadła w zachwyt.
Chodzi o śpiew
Nie jestem zaskoczony, że nie wpadłaś :)
😏
Mieszkanie ile ma metrów? Nie zmieściłaby się bieżnia?
Nie, mieszkanie jest już dostatecznie zagracone, na bieżnię nie ma w nim miejsc. Więc nawet jakbyś miał jakąś niepotrzebną i chciał mi podarować – dziękuję, ale nie.
No, no, posłuchaj starszej koleżanki. W Decathlonie (i innych sieciówkach, a również na OLX z drugiej ręki) są bieżnie całkiem małe i składane. Ja mam i przekonałem jeszcze matkę: naprawdę świetna opcja. Zapuszczasz sobie coś tam na telewizorze i nawet się nie obejrzysz, a już 5km zrobiłeś. W przypadku szanownej rodzicielki (76 lat), stara się codziennie z 3 km zrobić, poza wychodzeniem do sklepu i tak dalej.
https://www.olx.pl/d/oferta/sprzedam-bieznie-magnetyczna-stamm-body-fit-CID767-IDUW3cf.html
Może przed majem byś mnie przekonał, ale teraz nie ma przeszkód, bym wychodził z domu na godzinę, czy dłużej.
O 22 płatki? Noooo to niezbyt zdrowe.
Płatki mogły być już nawet po 23. Albo 24.
Donne’a tłumaczył Barańczak, ale nie przekonał mnie do tego poety na tyle, bym ten tom zachował.
Aha.
Ale ja nic Johna Donne’a kupował nie będę. Poczytam ewentualnie, jeśli trafię na tom w bibliotece.
„Zapowiedź¹ przejrzałem dość pobieżnie i z początku jestem lekko zaskoczony przewagą słowa nad muzyką. Ale Dariusz Jakubowski wiersze recytuje lepiej, niż jego żona śpiewa², więc w sumie nie jestem zawiedziony” – dość złośliwa to uwaga, ale rozumiem to, sam chętnie używam tej formy wyrażenia emocji, gdy uważam, że ktoś na to zasługuje. Niestety, dość często w światku artystycznym mamy układ wątpliwego etycznie związku kobiety i mężczyzny, w którym jedno z nich jest zdecydowanie lepsze, ale na siłę wciska partnerkę/ partnera do jednej z głównych ról. Tak było z panią Błęcką-Kolską wyzierającą z każdego filmu Jakuba Kolskiego, tak robił Allen ze swoimi partnerkami. O ile ten ostatni wybierał dobre aktorki, to nie o każdym takim układzie można było to powiedzieć. Z drugiej strony nie jestem skłonny potępiać do cna koneksje rodzinne wśród artystów, bo popyt jest mocno ograniczony, to raz, a dwa, to wspólny projekt pozwala ze sobą przebywać parom artystycznym. Tym niemniej ZAWSZE koneksje rodzinne będą źle wpływać na efekt współpracy ze względu na niepotrzebny dodatek emocji niezwiązanych z dziełem.
Ale że co
Błęcka-Kolska jako aktorka nie za bardzo?
Przemilczę ten przedostatni (ostatniego nie widziałam)Kogiel-Mogiel
Bo to dramat połączony z tragedią.
Moim zdaniem takie współprace nazwijmy to rodzinne
Często przynoszą dobre wyniki
Na przykład Fellini i Masina
U nas
Barańska i Antczak
Nie chodzi o moją ocenę aktorów, czy innych artystów, uważam że lepiej by wypadali, gdyby nie byli ze sobą związani emocjonalnie. Zwłaszcza tam, gdzie jest stosunek przełożony- podwładny. To samo zresztą można powiedzieć o każdej innej pracy.
To, że czasem taka współpraca daje dobre wyniki, dzieje się MIMO związkowi emocjonalnemu, a nie DZIĘKI niemu. To z tej przyczyny absolutnie wykluczone jest poddawanie się psychoterapii u osoby bliskiej, a nauczyciele wolą nie uczyć swoich dzieci.
Nie wiadomo czy wypadałoby lepiej.
Trzeba by dokonać porównań z tym czego nie robili razem.
Nie wiem czy określenie przełożony – podwładny można zastosować jeżeli chodzi o artystów
Tak do końca chyba nie.
Dwa podane ostatnie przykłady to trochę co innego.
I tu się zgadzam
A Błęcka-Kolska u Kolskiego…, napiszę wprost – psuje filmy. Nie wiem ile w tym jej interpretacji, a ile takiego pokierowania przez Kolskiego (możliwe jest, że on tak widzi ideał kobiety), ale z całej plejady gwiazd, ona wypada zawsze najgorzej (przynajmniej u swego ex chyba męża)
Aż tak źle 🤔
No nie nie mogę się z tym zgodzić.
Chociaż nie będę wchodziła w jakieś dyskusje na przekonywanie
Każdy z nas ma prawo do swojej opinii
W muzyce tradycyjnej rodzinne powiązania członków kapel to nie rzadkość, a w klasycznej to już w ogóle – kwartety, czy jakieś inne formacje grające muzykę kameralną budowane są na małżeństwach, czy rodzeństwach i odnoszą spore sukcesy. U Jordiego Savalla śpiewała żona, Montserrat Figueras, z którą zakładał razem zespoły muzyki dawnej Hespèrion XXI i La Capella Reial de Catalunya. Agnieszka Duczmal dyrygowała swoim mężem, który grał na kontrabasie w założonej przez nią orkiestrze Kameralnej Polskiego Radia Amadeus. Nie, zdecydowanie nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że koneksje rodzinne zawsze mają zły wpływ na efekt działalności artystycznej.
Chciałbyś pracować z własną mamą, czy wolałbyś tego uniknąć?
Ja bym mogła z Rodzicielką pracować.
My się uzupełniamy.
Ona jest ten „dobry policjant”, ja ten „zły” 😁
Też bym chyba mógł ze swoją. Wspólne mycie naczyń, czy gotowanie (lepienie pierogów, robienie sałatki jarzynowej) zawsze wychodziło nam całkiem dobrze :D
Fajnie że macie w zamku tyle atrakcji. Korzystacie z niego często
Tak, przez wakacje koncerty Letniej sceny zamkowej będą chyba w każdy piątek.