Słońce dogrzewa. Na dworze 26°C, w pokoju temperatura dochodzi do 28.
Po dwudziestej podlewam pelargonie u dziadków. Na spacer wychodzę dopiero po dwudziestej trzeciej, co i tak niewiele daje. Temperatura spadła do 20 stopni, ale powietrze jest ciężkie, rozgrzane chodniki i ulice oddają nagromadzone ciepło. Wracam po godzinie, przepocony, że aż mokry i z lekkim bólem głowy.
Dzień czterdziesty drugi (wtorek)
20 czerwca 2023 Autor: Hebius




Alert przyszedł
„Możliwe wystąpienia gwałtownych burz z gradem i silnego wiatru”
Na razie jest tylko duszno.
Burzy mają być chyba lokalnie. Do mnie taki alert nie przyszedł.
Te alerty ostatnio to sobie można w d… wsadzić.
Zobaczymy jak będzie tym razem.
Trzeba pamiętać, że to tylko prognozy. Które mogą się sprawdzić, ale nie muszą.
Mógłbym skomentować to słowami: PIERDOLONE POLSKIE LATO! A dopiero sie niestety zaczyna. U nas już drugi dzień nie dość że gorąc to jeszcze duchota.
Trudno. Jak jest, tak jest. Na pogodę nie mam żadnego wpływu.
Fakt, rozwiązania są dwa, albo przemęczyć, albo wyemigrować 😉
O właśnie.
robiłeś eksperyment z piciem wody ?
Jaki eksperyment?
no ten żeby wypijać 2 litry minimum wody i sprawdzić czy głowa nadal będzie bolała
Aaa… To następnym razem może. I raczej nie na noc.
Właśnie, woda. Ja ciągle o tym zapominam (bo nie lubię wody). A wielu twierdzi, że to pomaga 😁
pomaga. Ja myślałam, że mam migreny przez ponad 15 lat a to było chroniczne odwodnienie bo piłam dziennie 2-3 kubki wody czy herbaty a trzeba minimum 2 litry. Odkąd piję więcej głowa od roku mnie nie bolała ani razu.
Gdy pracowałem z majstrem piłem bardzo dużo, przy upałach zwłaszcza, a głowa bolała o wiele częściej, niż teraz.
no nie mówię, że to każdemu pomoże ale u mnie działa. A miałeś jakąś czapkę w te upały u majstra ?
Oczywiście. Czapka była zawsze obowiązkowo.
no to jednak migreny :)
Nie wiem, może. Albo coś innego. Nie chodziłem z tym do lekarza.