Dziś trzynasty, ograniczam więc fizyczną aktywność. Pół dnia przesiedziałem w sieci, głównie blogując i słuchając radia (PR2). Ranek był słoneczny, po południu się chmurzy, ale nadal jest ciepło (22°C) i nie pada. Po siedemnastej znów pokazuje się słońce, więc postanawiam nie rezygnować ze spaceru z aparatem fotograficznym. Wychodzę około osiemnastej, już po wizycie Łukasza (żebraka). Chwilę pokręciłem się przy zamku, zrobiłem parę zdjęć i ruszyłem na cmentarz, sprawdzić co u babci. A później zrobiłem dużą rundkę po grobach sąsiadów, dalekiej rodziny i znajomych babci. I drugą, z sąsiadką Mają i jej koleżanką (Julią), bo spotkałem je, gdy już miałem wracać do domu, a one właśnie zaszły odwiedzić babcię.
– Bo my takie cmentarne dziewczyny jesteśmy – zażartowała Maja. – Niedzielami spacerujemy po cmentarzu.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Refleksja natury ogólnej (tak mnie naszło, gdy się zacząłem zastanawiać nad sposobami przeżywania żałoby): Chyba jestem podobny do Jarosława Kaczyńskiego bardziej, niż bym podejrzewał i chciał. Ze mnie w sumie już też zaniedbany dziadyga. Tyle że bez kota i zupełny nikt. Miesięcznice w każdym razie będziemy mogli obchodzić tego samego dnia.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Napisało mi się sześć stron notatek, więc zamiast was tym męczyć zapraszam do lektury archiwalnych wpisów. Obecność Abramasi wśród komentujących sprowokowała mnie do zajrzenia do relacji z jej pierwszej wizyty w Kętrzynie (niedziela 19 sierpnia 2007 roku). I z przyjemnością przeczytałem nie tylko komentarze ówczesnych czytelników tego bloga, ale i własne teksty.
➽ To je vukojebina! Albo przydługi wstęp
➽ Z peronowych notatek
➽ To je vukojebina! Zakończenie
➽ To je vukojebina! Próba rekonstrukcji
Żal, że nie napisałem wtedy więcej i że zdjęć zrobiłem mało.




Jesteś niesamowity, żeby doszukiwać się, jaki program babcia oglądała wtedy…
To akurat łatwe było, bo archiwum ramówki telewizyjnej jest w necie. No i nie można wykluczyć, że oglądała wtedy coś innego. Chociaż taka klasyka jak „Dama kameliowa” byłaby zdecydowanie pod jej gust.
Kaczyński to człowiek podły, wyrachowany i cyniczny, który nawet własna żałobę potrafił wykorzystać do polityki, więc lepiej się do niego nie porównuj. A kota mógłbyś sobie sprawić, choć odrobinę wypełnił by pustkę… Albo psa, bo ten zmusiłby Cię do większej aktywności.
Nie, nie mam tu u siebie żadnych warunków do trzymania zwierząt.
Pies nie potrzebuje Bóg wie czego, legowisko, dwie miski i na spacer ze dwa razy dziennie.
A poza tym lubi siedzieć sam cały dzień w mieszkaniu? Bo jeśli znajdę pracę – a przecież jakąś muszę – to siedziałby sam, zamknięty w kuchni albo łazience.
Fakt… Teraz Twoje życie sie zmieni…
Zmieniło się już w środę.
Wczoraj pogoda była piękna, dzisiaj coś pochmurno..
Na Mazurach jest podobnie, jak wczoraj. Rankiem było słonecznie, teraz zaczyna się chmurzyć. Na termometrze 23°C.
W Opolskim już deszcz, choć ciepło.
Tutaj może coś spadnie jutro, w prognozie zapowiedzieli przelotne opady. By się przydało choć trochę, bo mama zaczęła już ogródek podlewać – bez tego nic nie chciało nawet wykiełkować.
To racja – przydałoby się.
Sprawdziłem najnowsze prognozy. W tym tygodniu może coś u mnie popada, a może nie. Ale następny tydzień już cały ma być deszczowy. Z burzami nawet.
do Kaczyńskiego to Ty się lepiej nie porównuj.
Może teraz wznowisz jakieś dłuższe spacery ;) pogoda będzie, słonko, długo jasno :)
Jeśli nawet wrócę do spacerowania, to tylko nocą.
czemu ?
Bo nie lubię upałów i można wyjść ubranym w byle co, w wygodne szmaty jakieś. Nawet w szorty. A i Kętrzyn nocą jest fajny, cichy, spokojny, bezpieczny.