Babka przesadziła z ilością ciasta na pierogi. Lepienie i gotowanie zajęło mi całą zarzuelę „Jupiter y Semele” Antonio de Literesa. Sprzątam już przy „Fassade” Lacrimosy. A wieczorem mam Mozarta w „Ja, Don Giovanni” Saury.
Piątek
22 czerwca 2012 Autor: Hebius
Napisane w Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, Się słucha | Otagowane Antonio de Literes, Carlos Saura, Fassade, Ja Don Giovanni, Jupiter y Semele, Lacrimosa, pierogi, TVP Kultura, zarzuela | 16 Komentarzy
Komentarzy 16
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


Zarzuelę???
W dużym uproszczeniu zarzuela to taki hiszpański musicalu, trochę odpowiednik operetki.
Ja, zanim wyraziłam zdziwienie, najpierw sprawdziłam w słowniku.
Też zawsze się staram najpierw sprawdzać niewiadome/nieznane w Google :)
Dobrze, że włączyłeś tę funkcję. Poczytać można o… pierogach:)
A co to za frajda z samego czytania? Nie lepiej sobie zrobić, albo przynajmniej kupić i zjeść? :)
Zaskoczyłeś mnie, nie miałem pojęcia, że słuchasz czegoś innego niż muzyka poważna (ze szczególnym ukłonem w stronę opery) … a tu Lacrimosa i Fassade.
Słucham różnej muzyki. A w tym wczorajszym zestawieniu „Fassade” Lacrimosy było zdecydowanie bardziej poważne, niż zarzuela „Jupiter y Semele” :P
a pierogi z czym?
Tradycyjnie z twarogiem.
I jak się podobał/nie podobał „Ja, Don Giovanni”?
Muzyka jak zawsze zachwycająca. A same widowisko filmowe całkiem przyjemne.
Oczywiście, nie przyciągnęła mnie tu zarzuela, tylko pierogi:)
Dobrze, że jeszcze cokolwiek cię tu przyciąga :)
O, masz. Przecież czytam każdy Twój wpis.
Można przecież czytać z obowiązku, bez chęci i przyjemności :P