Popołudnie przespałem, a teraz w ogóle nie chce mi się myśleć.
+
Godz. 03:55 Pobudka.
Godz. 04:45 Majster.
Godz. 05:00 Na budowie w NR.
Piasek jest, ale bloczków na fundamenty inwestor nie dowiózł.
Wymurowujemy zostałe resztki.
Godz. 06:00 Plastuś zaszedł pogadać.
– Bloczki będą po południu. – obiecuje.
Godz. 11:00 Koniec roboty. Majster się wkurza, bo gdyby nie braki materiału fundamenty byłyby już wymurowane.
– Żony się zaczynam już wstydzić, że tak wcześnie z roboty wracam. – mruczy. – Jak tak dalej będzie to szło to do zimy nawet jednego stropu nie zalejemy.
Godz. 11:30 Zjazd z budowy.
Godz. 11:43 Babka właśnie wróciła z ogródka. Była wypielić kawałek po ogórkach. Chociaż – jak się dowiedziałem później – rano górne ciśnienie skończyło jej do 220!
Godz. 12:00 Pół godziny moczenia w wannie.
Godz. 12:30 Odkurzanie. Komputer. Zastanawiam się nad życzeniami urodzinowymi dla Bartosza.
Godz. 13:44 Pinokio na GG. W poniedziałek będzie już kraju. Ciekawe, czy i tym razem coś mi przywiezie z Barcelony.
Godz. 14:30 Na obiad zupa jarzynowa, kilka kabanosów i garść krówek. Z tym zakupem cukierków to jednak popełniłem błąd.
Godz. 15:00 Babka kończy drzemkę, a ja zaczynam.
2070. Sobota.
21 sierpnia 2010 Autor: Hebius




no z krówkami widzę nie wygrasz :)
Chyba nie mam szans :)
bo nawet się nie starasz :D
Trochę jednak próbuje. Inaczej bym wszystkie wyjadł już wczoraj w nocy, a została jeszcze spora garstka :P
dawaj no maila do Ciebie to Ci podeślę zdjęcie ;D
Czyje? Tego współpasażera z pociągu, o którym było u Ciebie, czy swoje? :P
Tu masz mój adres.
jasne, że pasażera … a pod linkiem wyskakuje not found ;]
Wysłałem już maila na Twój adres (ten od obrazka na Gravatarze) – będziesz mogła skorzystać z funkcji „odpowiedz” :P
już posłałam bo znalazłam
A ja już obejrzałem i odpowiedziałem.
PS: Nogi wydają się OK :P
Ale Ty chyba nie masz nic przeciwko temu, by tak ‚wcześnie’ wracać z budowy?
PS. A krówki to takie ciąąąągnąąące się, czy już ‚scukrzone’, bo ja lubię te pierwsze.
Ciągnąć się to mogą toffi – krówki powinny być kruche. Ale tym razem wziąłem sobie mieszankę, w której były i jedne i drugie.
Jasne, wcześniejszy powrót z budowy zły nie jest. Ale w obecnej sytuacji, gdy nie ma pracy na 10 godzin, bardziej by mi pasowało zaczynanie roboty o normalnej porze. Bo co mi z długiego wolnego popołudnia skoro jestem niewyspany i nie mam na nic siły? Przy pobudce o szóstej mógłbym normalnie funkcjonować po pracy i nawet coś obejrzeć w tv wieczorem.
Moja Babcia na te ciągnące mówiła „mordoklejki” :D
U mnie w rodzinie to szybciej mama by użyła tego określenia.
Tak, krówki trzeba ograniczyć :(
W tym miesiącu już żadnej nie kupię. Obiecuję.