IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Ja:
Widzę – znowu poszalałaś u mnie [z ilością komentarzy], a ja nie mam nawet tematu na nową blotkę :(
Anonimowa Be:
Nie poszalałam. Tak zwyczajnie byłam.
Ja:
A ja siedzę i znów nic nie robię [rano był jeszcze brat, po południu wizyta w szpitalu, wieczorem zabrałem się za przygotowywanie obiecanych płyt do wysyłki].
Anonimowa Be:
Jak nie masz tematu … napisz o wizycie papieża :P
Ja:
O nie!
Anonimowa Be:
Nie? To wdzięczny temacik.
Ja:
Taaa… [powiedzmy, że wdzięczny] Ale nie potrafię pisać tekstów na zamówienie.
Anonimowa Be:
To może nic nie pisz. Albo napisz … „Brak weny … brak tematu … zamknięte”. Będziesz miał ze 100 komentarzy. Albo – „Dziś zamknięte. Wena ma urlop”.
Ja:
To raczej zwykłe lenistwo niż brak weny :)
Anonimowa Be:
„Zamknięte z powodu lenistwa” – też jakoś brzmi.



