IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Rano miałem rodziców z wizytą. Babka obsmarowała mi tyłek, że sypiam do dwunastej. Wrrrr!!!! Rozumiem jeszcze, gdyby powiedziała, że siedzę do trzeciej przy komputerze, bo to przynajmniej zgodne z prawdą. Ale takie niesprawiedliwe zarzuty!!! Wkurzyłem się!
W nowym numerze „Nie” jest interesujący felieton Jerzego Urbana o wiele mówiącym tytule „Żałoba z powodu żałoby”. Nie zawsze się zgadzam z panem U., ale pod tym tekstem mógłbym spokojnie się podpisać¹.
Po obiedzie wyskoczyłem do biblioteki. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłem w księgozbiorze „Panią wyrocznię” Margaret Atwood (za to brakowało „Opowieści podręcznej”)
Swoją śmierć zaplanowałam starannie; odwrotnie niż życie, które meandrowało od przypadku do przypadku pomimo słabych wysiłków z mojej strony, żeby nad nim zapanować. Moje życie się jak gdyby rozmywało, pełne zawijasów i festonów niczym rama barokowego lustra, co wynikało z tego, że szłam po linii najmniejszego oporu.
Podoba mi się to otwarcie powieści. I cytat nawet lekko pasuje do do mojej osoby, chociaż ja nawet nie udaje, ze podejmuję jakiekolwiek działania w celu zapanowania nad własnym życiem.
________
¹ Chciałem nawet zacytować fragment, ale pomyślałem, że może Walpurg zajrzy do blotki. Wystarczy, że wymieniłem nazwisko kogoś, komu mówi zdecydowane NIE :)



