Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Zakład’

Po południu przychodzi Maja pożyczyć klucz od drzwi wejściowych do bloku¹. Swój zgubiła i potrzebowała dorobić nowy. Półprzytomny² odszukuję z trudem właściwy w pęku pozostałych³, a później od razu schodzę na parter sprawdzić, czy w skrzynce nie ma żadnej walentynkowej poczty. Sprawdzam bez żadnych oczekiwań i brak kartek odbieram jako coś oczywistego, bez rozczarowania. Walentynki obchodzę bez świętowania, więc przynajmniej przy obiedzie poszczę, gotując kaszę gryczaną do śledzi z konserwy⁴. Wieczorem wychodzę do Biedronki, głównie po mleko. Na klatce schodowej rozmawiam z właścicielką mieszkania po Irenie MB, która była chyba na jakiejś kontroli u lokatora (jednak to ten co był, kolejarz). Rozmowa ciągnie się przez schody aż pod blok. A za chwilę znów się spotykamy, w supermarkecie, gdzie wybiera kamizelkę dla męża.
+
W trzecim, kampowym numerze magazynu społeczno-poetyckiego „Zakład” Bartosz Żurawiecki opublikował zestaw czterech próz (Przyjęcie. Opowieść wigilijna. Strefa wolna. Rekonstrukcja). Teksty można przeczytać na stronie pisma.
Zwolennicy audiobooków mogą posłuchać trzech z tych tekstów (bez Opowieści wigilijnej) w interpretacji autora.

_______
¹ Wystarczyłoby „klucz od domofonu”?
² Nie do końca rozbudzony. Znów drzemałem po rozmowie z mamą.
³ – Aż trzy zamki? – dziwi się sąsiadka – To tak tu się kiedyś włamywali, że potrzebowaliście aż trzech zamków?
⁴ Po gdańsku w oleju.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij