Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘nagrywarka’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Rano zmagałem się z nagrywarką. Nie, przepraszam – tak właściwie, to stoczyłem potyczkę z programem do nagrywania płyt. Po roku (prawie) użytkowania dowiedziałem się, że mój Nero Express może zgrać mp3 na normalną płytę audio, płytę dającą się odtworzyć w każdym odtwarzaczu CD. Rewelacja! Spróbowałem wypalić krążek z przebojami Zarah Leander (bo nie zawsze jest możliwość włączenia winampa) i kicha – nagrywarka nie rusza. Pierwsza próba, druga, trzecia… Sprzęt w porządku (sprawdziłem kopiując CD ze złotymi przebojami Piotra Szczepanika) więc skąd problem? Dopiero dzięki pomocy Pinokia udało mi się dojść do najprawdopodobniejszej przyczyny kłopotów – ustawiałem za duża prędkość nagrywania. Po zejściu do x24 nagrywarka zaskoczyła.
Wieczorem ciąg dalszy potyczek z komputerem Tym razem – z programem antywirusowym. Usiłowałem zainstalować ponownie Pandę. I wszystko było OK do momentu włączenia modemu kablówki i uzyskania połączenia z siecią. Pojawiał się komunikat o błędzie i komputer trzeba było restartować. Po dwóch godzinach poddałem się i zainstalowałem coś innego.
Pomiędzy trwały przygotowania do świat. Zmusiłem wreszcie babkę do napisania listów do rodziny i wysłałem te wszystkie życzenia wesołego alleluja.
I tak zleciał kolejny dzionek.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Piątek

Własnoręczne usiłowania zamontowania nagrywarki CD-R zakończyły się niepowodzeniem. Podłączyłem wszystkie kable i taśmy według instrukcji, włączyłem komputer… Kaszana na całego. Bydle oślepło i na „dzień dobry’ powitało mnie komunikatem, że nie widzi twardego dysku. Ależ się wnerwiłem!

Sobota

Dzwonię po dziesiątej do sklepu i w kilku słowach wyjaśniam sytuację sprzedawcy.
– A proszę odłączyć nagrywarkę. Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją.
Nagrywarka odłączona – komputer działa normalnie. Umówiliśmy się, że wpadnę do faceta z maszyną i na miejscu ustalimy co jest grane. Zależało mi mocno na czasie. Na 11.45 miałem zaplanowany wyjazd z babką do starych w związku z imieninami ojca. Po czterdziestu minutach grzebania w komputerowych bebechach (w moim podłączeniu nie dopatrzył się żadnego błędu) i telefonicznych konsultacjach ze znajomym informatykiem, gość ze sklepu też zwątpił w swoje umiejętności i znajomość komputerowej techniki. Pozostało nam czekać na pojawienie się wspomnianego informatyka, który w 10 minut rozpracował problem. Coś tam związane było z ustawieniami fabrycznymi mojego ADAX-a. OK. Dałem człowiekowi dychę na piwo (bo powiedział, że montaż gratis) i wróciłem do domu. A tu wylazło kolejne szydło z worka. Po skopiowaniu próbnym pierwszej płytki komputer mi się zawiesił. Restart – pieprzony Tlen wywołuje jakieś błędy w czymś tam. Próba uruchomienia kompa z dyskietki startowej – zero odzewu. Nie miałem czasy rozpracowywać problemu. Nadeszła 13:30 i groziło, że kolejny autobus przeleci nam koło nosa. Zostawiłem wszystko i pognałem za babką na przystanek. Strasznie mało komfortową sytuację miałem. Nie dość, że po nocy kręgosłup (a może to od nerek? Nie znam się) mnie bolał, że schylić się ni mogłem, i łeb też zaczął napierniczać, to jeszcze ta niepewna sytuacja z zostawionym sprzętem – uruchomię gruchota w poniedziałek, po powrocie ze wsi, czy trzeba będzie wzywać informatyka?

Poniedziałek

Wróciłem do Kętrzyna przed szesnastą. Rozpakowałem się, przebrałem i szybko zasiadłem przy biurku. Po wstępnych problemach (komunikat o wykryciu nieprawidłowego zamykania systemu i próba – skończona niepowodzeniem – skanowania dysku. Jednak bez reinstalacji, już widzę, w najbliższym czasie się nie obędzie) komputer jednak się uruchomił. Szybko usunąłem sprawiający najwięcej problemów komunikator Tlen, porozmawiałem chwilę z Leno (dowiedziałem się, że na HP był ktoś zaniepokojony moją nieobecnością), a teraz czeka mnie nadrabianie trzydniowych zaległości w lekturze blogów i wpisów na Gejowie.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Zadzwonił mój brat:
– Kupiłeś już nagrywarkę? – zaczął z grubej rury, bez żadnych wstępów
– Jeszcze nie zdążyłem.
– Kurwa! To co ty sobie myślisz!? Nie po to dałem ci pieniądze…
– Wiem, wiem… – wszedłem młodszemu w słowa i dokończyłem za niego. – … żebym je na komiksy rozpieprzył. Pamiętam, bez obaw. Kupię. Przecież i tak do niedzieli nie przyjedziesz do Kętrzyna, więc nie ma pośpiechu.
– No to kup, bo już przywiozłem sobie płyt z Olsztyna od znajomych. Nie będę płacił za przegrywanie po dziesięć złotych, jeśli mogę sobie skopiować za złotówkę.

W związku z powyższym jestem zmuszony wyjść po południu (planowałem o 14, ale rozmowa z via GG Palnikiem i – ciut później – z Madim, zatrzymała mnie trochę dłużej przy kompie i opóźniła publikację tejże notki) do miasta i zrobić rundkę po kętrzyńskich sklepach ze sprzętem komputerowy. Myślę, że znajdę bez problemów (a może grzeszę zbytnim optymizmem?) coś dobrego, niedrogiego i… I będzie trzeba rozbebeszyć przed wieczorem komputer celem dodania nowego sprzętu. Napęd CD-ROM udało mi się wymienić bez problemów, więc mam nadzieję, że i z zainstalowaniem nagrywarki CD-R sobie poradzę.

W każdym razie, gdybym zniknął z bloga na dłuższy czas, gdybym przestał, Drodzy Moi Czytelnicy, raczyć was kolejnymi porcjami moich grafomańskich wynurzeń, będziecie wiedzieli czemu zawdzięczacie to szczęście: Hebiusek, lamer o dwóch lewych rękach, odstawił (spieprzony w czasie nieudanej instalacji nowego sprzętu) komputer do naprawy.

+

Chciałem wrzucić odpowiedniej treści komunikat na łamy Hydeparku, a tu znów na strony Gejowa dostać się nie można. Administracja nieładnie sobie pogrywa. Tylko co człowiek przebaczył (pogodził się z przykrą prawdą), że poszło się jebać prawie całe archiwum HP i wszystkie posty na FORUM, a tu znowu jakieś cudy niewidy odchodzą!

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Powoli przyzwyczajam się do reaktywowanego Gejowa. Pierwsze wstrząsające wrażenie już mija. Opustoszałe pobojowisko początkowo przygnębiało, ale na szczęście powraca coraz więcej znajomych użytkowników. Czyli życie powraca do matecznika i o to przede wszystkim chodziło. Mam nadzieję, że dalsze podobne kataklizmy zostaną już nam oszczędzone. Zresztą po kupnie nagrywarki będę sobie więcej do archiwum wrzucał. Bo kupuję na dniach jakąś maszynę (tu kolejny apel do czytelników – Ewentualne doradztwo w sprawie marki i modelu będzie mile widziane). Braciszek po powrocie z saksów rzucił mi kasą z przykazaniem : „Nie na żadne komiksy wydaj te pieniądze, tylko na nagrywarkę CD-R” . Nie oszukujmy się – nie z dobroci serca to było, ani z jakiegoś nadzwyczajnego przypływu hojności. Wszystko coby młodszy mógł sobie płyty przegrywa.

+

Drogi Palnikczku, rosyjski tekst na onetowym blogu wyglądałby na przykład tak:

Александр Сергеевич Пушкин

Я вас любил: любовь еще, быть может,
В душе моей угасла не совсем;
Но пусть она вас больше не тревожит;
Я не хочу печалить вас ничем.

Я вас любил безмолвно, безнадежно,
То робостью, то ревностью томим;
Я вас любил так искренно, так нежно,
Как дай вам бог любимой быть другим.

Co brzmi w polskim przekładzie (tylko nie wiem czyjego autorstwa) w sposób następujący:

Kochałem panią – i miłości mojej
Może się jeszcze resztki w duszy tlą,
Lecz niech to pani już nie niepokoi,
Nie chcę cię smucić nawet myślą tą.

Kochałem bez nadziei i w pokorze,
W męce zazdrości, nieśmiałości, trwóg,
Tak czule, tak prawdziwie – że daj Boże,
Aby cię inny tak pokochać mógł.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij