Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Miko’

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Niech będzie, że znów czepiam się drobiazgów. Ale dla mnie to już jednak ciut za dużo. Ewentualnie mój rozsądek znów ustąpił pod wpływem szatańskich podszeptów.
O siedemnastej babka włączyła telewizor żeby obejrzeć Teleexpress. Słuchałem wiadomości jednym uchem…

Symboliczne rzeczy dzieją się wśród ludzi ale i na niebie. Jutro, w dniu pogrzebu, na południowej półkuli nastąpi bardzo rzadkie zaćmienie słońca.

– Oooo!!! Nawet zaćmienie słońca…
– Babciu! – już nie wytrzymałem i wpadłem starszej pani w słowa. – To zaćmienie słońca wystąpiłoby niezależnie od tego, czy papież umarł, czy nie.
– Ale taki zbieg okoliczności…
Ręce opadają.

DODATEK

Amen (Miko):

Moja matka dzisiaj mi zrobiła opieprz.
– Jakaś Agnieszka jest dla ciebie ważniejsza niż papież! (to o tym, że zamiast siedzieć w domu tak jak ona i oglądać telewizję poszedłem spotkać się ze znajomymi wczoraj)
Najlepiej wszyscy połóżmy się krzyżem i jojczmy…
– Życie to nie tylko „szkiełko i oko” (nienawidzę Mickiewicza, zwłaszcza używanego w szerszej argumentacji, że „wiedza nic nie znaczy, trzeba wierzyć”.
– Też kiedyś miałam taki okres, że byłam taka głupia jak ty. (wygłoszone absolutnie bez sprawdzania jaki jest mój stan wiary w metafizykę) Co było w kontekście tego, że powiedziałem, że nie idę na tę mszę o 21.
I tyle jeśli chodzi obiektywizm i przemilczenie… Ja przemilczałem, ale nie wiem ile jeszcze będę milczał kiedy moja matka mi mówi, że jestem głupi.

Gejowo (Hydepark) – godz. 21:15:49

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Zastanawiam się co zrobić. Ulec powszechnej żałobie? Tylko dlaczego miałbym na blogu, skoro w życiu nie uległem? Ale widzę, że chyba nie ma innego wyjścia. OK. Teksty z niedzieli i poniedziałku zastąpiłem innymi cytatami.

* * *

Po południu babka włączyła telewizor, ciekawa nowych wydarzeń na świecie. Ale świat – jeśli wierzyć polskiej TV zamarł. Jest tylko jeden temat. Babce cierpliwości starczyło na 5 minut.
– Ciągle to sami i to samo. Można kręćka dostać.

DODATEK

Sojuz

Staram się zrozumieć to, co się dzieje itd ale szczerze mówiąc to wszystko przekracza już ewidentnie jakiekolwiek granice. Papieżowi się zaczyna przypisywać naukę Chrystusa. Przecież Papież w sumie nic nowego nie wymyślił, czego nie wymyślił wcześniej Chrystus. Mówienie o największym człowieku współczesnych czasów to jakaś gruba przesada. To uzurpacja nauki Chrystusa. Nie to, że porównuję Papieża z księżną Dianą, ale paralele są dość oczywiste. Ludzie dostają zbiorowej histerii, bo znana osoba nawoływała do miłości, pokoju, mówiła o godności człowieka, była zarazem taka „niedostępna na świeczniku” a jednocześnie taka „bliska zwykłych ludzi”. No i bardzo dobrze, że to robiła, tylko co w tym takiego wielkiego na skale epoki? Wiem, że o zmarłych należy tylko mówić dobrze, ale przecież bynajmniej nic złego o Papieżu nie mówię. Jeśli już, to o masowej głupocie i histerii ogarniającej społeczeństwo.

Gejowo (Hydepark) – 10:57:25

+

Amen/Miko

Dla mnie niesmaczne jest to, co zrobił WPiA na swojej stronie (miałem taką ciekawość jak zareagowały poszczególne wydziały na swojej stronie).

Nie chodzi o to, że papież czy coś, ale przy papieżu nagle postawiono zdanie „Kto we mnie wierzy choćby umarł żyć będzie” pod tym dwa podpisy – jeden mikroskopijnymi literkami że to Jezus Chrystus (ktoś kto ma więcej niż 2 dioptrie może tam przeczytać równie dobrze Jan Olszewski) a drugi to Jan Paweł II.

W sumie cytata taka trochę… z sufitu, bo to raczej oczywiste, że papież wierzył w Jezusa.

Gejowo (Hydepark) – 11:32:02

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Godz. 6.30 – wyruszyłem w drogę :) Jak się zrobi trochę widniej będę czytał „Prawdę o sprawie Savolty” Eduarda Mendozy.

Godz. 9:20 – Ostrołęka – połowa trasy (128 kilometr od Kętrzyna).

Godz. 11:42 – Warszawa – wysiadam (najpewniej) na przystanku przy Dworcu Kolejowy Centrum.

A co dalej – zobaczy się. Zaraz, niech pomyślę… Skoro Palnik wolałby widzieć mnie u siebie ciut później… O! Widzę, że pan X jest na GG

Ja (22:13)
Hmm… Nie wiem jak to ująć. 

Pan X (22:14)
Tak?

Ja (22:14)
Może spotkałbyś się jutro ze mną około 12? Gdybyś miał ochotę urealnić mnie sobie

Pan X (22:15)
Nie wiem czy wstanę o takiej porze (to wymówka), a prawdziwy powód to strach, że nie wiedziałbym o czym gadać (ja nie jestem taki rozmowny jak Weber)

Ja (22:15)
Mógłbyś zaryzykować. Najwyżej posiedzimy obaj w milczeniu przy piwie, czy jakiejś kawie.

Pan X (22:16)
Ja się boję ryzykować

Ja (22:16)
OK – nie będę nalegał

Pan X (22:17)
… :(

Ja (22:17)
Oczekiwałeś, że będę? Wiesz – ja sam się trochę obawiam, że nie wiedziałbym o czym z Tobą rozmawiać – działasz na mnie lekko onieśmielająco :)

Pan X (22:18)
E tam onieśmielająco, ja po prostu nudny jestem i tyle.

Ja (22:22)
Ostatecznie możemy się tylko spotkać i zwyczajnie posiedzieć nic nie mówiąc

Pan X (22:22)
Jaka z tego korzyść?

Ja (22:22)
Ja popatrzę na ciebie – ty na mnie

Pan X (22:22)
Tia…

Ja (22:36)
To jak – mówisz zdecydowane NIE naszemu jutrzejszemu spotkaniu?

Pan X (22:36)
Głupio jest odmawiać, ale po prostu się boję.

No i po sprawie – wychodzi, że po przyjeździe jednak od razu zwalę się na głowę panom P&P.

* * *

Powrót do Kętrzyna planuję na poniedziałek. Mam autobus o 8.00 z Zachodniego.

* * *

Najpewniej to już ostatnia porcja moich nudziarstw w tym roku. Wszystkim Czytelnikom życzę tego bla, bla, bla którego się tradycyjnie przy Nowym Roku życzy (cholera! Jak ja nienawidzę składania życzeń!). Do poczytania w styczniu Anno Domini 2005 :)

Read Full Post »

Sprzątam

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Jest dobrze. Reinstalacja zakończyła się pełnym sukcesem. Ale że trochę potrwa, zanim zainstaluję ponownie wszystkie potrzebne programy i będę mógł oddać się aktywnemu netowaniu (czyli blogowaniu też), dlatego…

Dobre książki.

W poniedziałkową noc, obligowany… czy też może raczej – dopingowany (motywowany? Cholera – chyba się uwsteczniam – zaczyna brakować mi słów) przez Krzytoma, doczekałem do pierwszej, żeby obejrzeć jak w TV trójca Dunin-Bereś-Łubieński…

Nie. Zacznę to inaczej.

W poniedziałek wieczorem (23:05:45) Krzytom napisał na HP:

Przypominam, ze dziś w „Dobrych książkach” ma być o „Homofobii po polsku”! Więc to dziś będzie to święto – spotkanie z KIngą Dunin TVP1 – 0.35.

Nie mogłem oczywiście przegapić programu (nie ogólnie – chodzi mi o to akurat wydanie). Odbiornik włączyłem już kwadrans po północy – okazało się, że ramówka uległa lekkiej zmianie – coś się przeciągnęło* – „Dobre książki” będą po pierwszej. Dla mnie – żaden problem. Doczekałem oglądając końcówkę „Trzeciego cudu” Agnieszki Holland.

Moje wrażenia po (przedruk z HP):

     – podobał mi się sposób prezentacji powieści „Autor, autor.” Davida Lodge’a. Kinga Dunin spokojnie wyjaśniła, dlaczego książkę poleca – Łubieński rzucił kilka zdań o trudności z odbiorem tomu – dla mnie wszystko przystępnie i zrozumiał.

    – przy „Homofobii po polsku”… no sorry – chciałem się dowiedzieć czegoś więcej na temat samego tomu, a towarzystwo wdało się w dyskusję, nie mającą z książką (jako taką) wiele wspólnego. Po pierwszym zastrzeżeniu Łubieńskiego, że wyb ór tekstów jest jednostronny, było już prawie cały czas o samej homofobii. A ta wypowiedź Kingi Dunin o Paryżu… Przepraszam, ale ja nie chcę, żeby było u nas jak we Francji. Jestem facetem tolerancyjnym – skoro religia wymaga od żydów czy innych sikhów, żeby sobie coś tam na łeb nakładali, to państwo niech się od tego od ten tegoli. Jeśli to ma być standard europejski, to ja wolę od takiej Europy jak najdalej. I w ogóle żaden pieprzony żabojad, co to sobie noc świętego Bartłomieja urządził, rewolucję i spęd Żydów na Welodromie, nie jest dla mnie wzorem do naśladowania. A już tej gadki o Kwaśniewskim demonstrującym swój heteroseksualizm… Gdy widzę prezydenta z Jolką , to się wcale nie zastanawiam, czy facet jeszcze ją bzyka, jak bzyka, ile razy.

    – jednak wolałbym, żeby Konopnicka była znana ze swojej pisarskiej twórczości, a Maria Dulębianka – z malarskiej, a nie jako sztandarowa para lesbijek.

 

————————————

* Wpis z HP 2004.11.23 godz. 00:23:44 Miko: E, zakładam że wiecie że dobre książki zostały przeniesione na 1 w nocy, z powodu przedłużenia programu Olejnikowej nt. Ukrainy.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Dowiaduję się właśnie, że Wiśniewski w pogoni za większą popularnością, w ramach budowania swojego medialnego wizerunku skandalisty (?) w wywiadzie dla jednego z tygodników zdradził, że jego pierwsze małżeństwo rozpadło się z powodu lesbijskich skłonności byłej małżonki. Miko w swoim komentarzu do newsa na Gejowie stwierdził, że „facet przekroczył granice zwykłej ludzkiej przyzwoitości”. A ja się zacząłem zastanawiać nad swoimi postami na FORUM, nad swoim blogowaniem, bo ostatnio też zarzucono mi, że jestem za mało dyskretny, że wywlekam ku uciesze gawiedzi fakty, które powinny zostać prywatną własnością bezpośrednio zainteresowanych. Czy jestem takim fiutem – z zachowaniem odpowiednich proporcji – jak lider „Ich Troje”? Mogę twierdzić, że moje internetowe wcielenie, ta szczerość i otwartość w wypowiedziach, to odreagowywanie zakłamania w realnym życiu. Ale może sam siebie oszukuję? Może to zwykła pogoń za popularnością, a szczerość i otwartość są tylko środkiem do wkupienie się w łaski nowego stada (tj. użytkowników portalu), środkiem do wzbudzenie zainteresowania swoją osobą? Zysk? Zyskiem mogłoby stać się poznanie jakiegoś faceta. Pytania, na które nie potrafię odpowiedzieć. Na pewno nie zdradzam w swoich tekstach niczyich tajemnic. Na pewno jestem przeciętnym facetem. Ale w Hebius, moje netowe wcielenie, w pewnym stopniu jest osobą publiczną, bo Gejowo to jak najbardziej publiczne miejsce, a pełno mnie tam czasem. Sprzedawanie cudzej prywatności… Pinokio mi to zarzucił, co mnie dość zabolało. Bo w sumie wypowiadam się przeważnie tylko o sobie. Zresztą ukrywam przecież swoją tożsamość. Może i niezbyt dokładnie (taki Rutkowski wytropiłby mnie bez problemów :P) ale w wystarczającym stopniu aby nie zdekonspirować osób, o których zdarza mi się wspominać. Staram się być miły nawet dla ludzi, którzy są dla mnie nieprzyjemni. Nie, do Wiśniewskiego na pewno nie można mnie porównać, ale może mimo to jestem hieną?

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij