IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Dwie kanapki na kolację… i się przeżarłem. Dziwne.
Posted in Import z Onetu, Na szybkiego, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, tagged kolacja on 17 Maj 2010| 14 Komentarzy »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Dwie kanapki na kolację… i się przeżarłem. Dziwne.
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, tagged babka, dialog, Eduardo Mendoza, EEK, kolacja, korekta (a), Lekka komedia, R/ZT, telefon on 14 stycznia 2005| 23 Komentarze »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Na stole stała miseczka pełna babcinych drożdżowych rogalików. Wypiek przednoworoczny, ale nadal zjadliwy. Zaparzyłem sobie kawę i rogalik po rogaliku…
Przyszła babcia. I był dłuższy monolog.
– Boże! Jak szkodnik jakiś! Jak kot! I jak z takim człowiekiem żyć!? Tylko potrafi wyjeść co najlepsze – rogaliki, sernik, cukierki czekoladowe… i zniszczyć telefon! Prawdę mama mówiła – rozpuszczony jak dziadowski bicz! Wszystkie rogaliki wyjadł! No jak tak można! Żeby jeden, dwa… po kolacji… A to zamiast kolacji! Ale to diabełek! Jak rogaliki to i zakryte znajdzie! Jak telefon, to i ze stolika zawali! Za to ani żony, ani pracy znaleźć sobie nie potraf! Wszystko przez ten komputer! Żeby się wreszcie popsuł byłby spokój. Po nocach siedzi, tylko prąd zużywa, na rachunek na pewno zaraz zabraknie!
Potem było jeszcze o tym, że wszystko drożeje – że z telefonu trzeba będzie odłączyć (he, he, już to widzę! Szybciej przestaniemy płacić na budowę kościoła w Licheniu niż babka zrezygnuje z telefonicznych pogaduszek), więc w sumie nie wiadomo, po co ten nowy aparat był kupowany. I z telewizji się zrezygnuje.
Zero jakiejkolwiek reakcji z mojej strony. Odłożyłem tylko na stół „Lekką komedię” Mendozy (mimo formalnych dziwactw niezła rzecz) i przysłuchiwałem się tak babce.
– No co tak posmutniałeś i nic się nie odzywasz? – spytała wreszcie. – Jak wstawałam wczoraj nocy – przecież widziałam, że już trzecia, a ty nadal przy komputerze. Nie powiedziałam ani słowa.
– I bardzo rozsądnie. Niedawno czytałem o wnuczce, która zadźgała nożem babkę, bo ta ją zirytowała swoim gadanie. Wnuczka!
Babka roześmiała się, a ja zabrałem za mycie talerzy.
A teraz się zastanawiam, kiedy i w rozmowie z którą ze swoich znajomych, babka wyciągnie ten mój tekst.