Czerwiec, Miesiąc Dumy LGBT, już za nami, ale prześladowanie biednych polskich katolików trwa nada. Dziś ogromnego niesmaku, smutku, troski o przyszłość, a nawet poczucia zagrożenia doświadczali zwyczajni ludzi w Poznaniu, będący świadkami przemarszu ulicami miasta trzynastu tysięcy agresywnych i pełnych pogardy wyznawców ideologii LGBT w XVI Marszu Równości. Nie mogłem niestety pojechać do stolicy Wielkopolski i dołączyć, mobilizuję się więc przynajmniej do opisania kolejnej porcji zdjęć z Warszawy.
sobota 8 czerwca 2019 r.
Na wszystkich fotografiach jest Marszałkowska, fragment między ul. Świętokrzyską, a Alejami Jerozolimskimi.

Godz. 15:36:44. Udaje się nam (mnie i Bolevitchowi) wreszcie wypatrzyć w paradującym tłumie Ikara i Walpurga. Reszta forumowiczów, podzielona na fluktuujące grupki, trzyma się w miarę blisko uflagowionej dwójki. Tu po prawej widać Doriana i zgłodniałego (tak szybko?) Czartogromskiego, a w głębi po lewej nawet kawałek Kaylana z Messem i dziewczyny.
Godz. 15:36:49. Ikar z tęczową szturmówka i Walpurg z flagą z tęczowym orłem, który w stolicy nie budził zainteresowania policji (chociaż podobno poseł Braun kazał ją fotografować, gdy pochód przechodził obok pikiety „Stop pedofilii’).
Godz. 15:36:53. Dumny Ikar, a po lewej (co dopiero teraz zauważyłem) Molly z koleżanką.
Godz. 15:37:09. Dorian i Czartogromski – z natury.
Godz. 15:37:20. Dorian i Czartogromski – pozowane.
Godz. 15:37:25. Dorian i Czartogromski – pozowane jeszcze bardziej.
Godz. 15:43:29. Na poprzednim (ocenzurowanym) ujęciu było widać, że tuż za Walpurgiem idzie Marcin z przyjacielem.
Godz. 15:43:34. Przemieszczam się pomiędzy forumowymi grupkami starając się choć przez chwilę porozmawiać z każdym z forumowiczów. Odpuszczam jedynie Kaylanowi i Messowi, którzy wydaja się zbyt zajęci sobą (Kaylan dodatkowo komórką), by było stosowne im przeszkadzać.
Godz. 15:44:58. Zbliżamy się do nowej Rotundy PKO.
Godz. 15:46:47. Rozmawiam, nie ganiam z aparatem jak oszalały tam i z powrotem na początek i koniec maszerującej kolumny, jeśli wpada mi coś ciekawszego przed obiektyw, to tylko przez przypadek.
„Jezus szedłby z nami”? Episkopat chyba wierzy, że raczej rzucałby kamienie.
Godz. 15:47:58. Nowa Rotunda PKO. Brak mi widoku wielkoformatowej reklamy, która zawsze wisiała na wieżowcu Universalu.
Godz. 15:48:02. Z północnego zachodu (?) nadciągają niepokojące burzowe chmury. Na szczęście skończyło się na niepokoju (martwiła mnie ewentualność zamoczenia targanych w torbie paradowych kartek) i kilku kroplach deszczu.
Godz. 15:48:18. Fajna różowa koszula na tym gościu w białych spodniach.
Godz. 15:48:24. Nie wiem, czy by mi pasowała, ale rozglądałem się (bezskutecznie) za jakąś taką podobną przed wyjazdem do stolicy.
Godz. 15:48:41. Ostatni rzut oka na Rotundę…
Godz. 15:48:52. …i na dumnego brodacza.


















