Po południu, korzystając z obecności Barbary (rano miała prześwietlenie kręgosłupa) dzwonię do banku z reklamacją. Mama założyła konto 25 kwietnia, a nadal nie dostała karty, którą mieli przesłać pocztą. Od tygodnia już codziennie pytała listonosza, czy nic dla niej nie ma i słyszała niezmiennie, że nie. Konsultantka stwierdziła, że nawet uwzględniając majowy weekend to faktycznie trochę za długo trwa – pierwszą kartę zablokowała i zapowiedziała wysyłkę nowej.
– I ta karta przyjdzie normalnie pocztą jako zwykły list? – upewniła się jeszcze bratowa.
– Tak. Powinna dotrzeć do końca przyszłego tygodnia. Proszę sprawdzać skrzynkę.
– Teraz chyba sprawdzała? – spytałem Barbary, odkładając telefon.
– Pojęcia nie mam.
Zadzwoniłem na wieś.
– A sprawdzała mama, czy nic nie ma w skrzynce na drzwiach?
– Przecież zawsze jestem w domu, jak listonosz chodzi z pocztą. Ale zobaczę…
Dwa tygodnie temu musiała jednak nie być – może akurat podkładała do pieca w kotłowni? – bo okazało się, że karta jednak już jest.
Ale teraz i tak trzeba już czekać na drugą.
+
I jeszcze tak czysto informacyjnie – bo się nie czuję na siłach do dalszego pisania (i chyba też ogólnie do pisania na takie tematy) – o siedemnastej byłem w bibliotece na spotkaniu autorskim z dwójką polskich poetów.
Niektórzy lubią poezję. Niektórzy. Ja raczej tak średnio.
Ale Poetkę znam z zamierzchłej przeszłości, to się wybrałem. I spotkałem ją na schodach biblioteki (bo przy okazji książki chciałem też zwrócić i wspinałem się do wypożyczalni dla dorosłych) i nie poznałem, że to ona.
– Cześć! – rzuciła Poetka schodząca do czytelni na piętrze.
– Cześć – odpowiedziałem automatycznie, ale dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, z kim się mijam. – Ooo… Nie poznałem… Chyba przez te długie włosy…
„A może bardziej przez okulary w futerale zamiast na własnym nosie?”.
Łysawy brodacz – jak się później okazało Poeta – idący za Poetką zaśmiał się lekko. A może kaszlnął?
– Wpadniesz na spotkanie? – spytała Poetka.
– Mam taki zamiar.
– To do zobaczenia.
[gdyby to było na papierze tutaj oberwałbym kartkę, że niby coś dalej jeszcze napisałem, ale przepadło]
Posts Tagged ‘karta’
Dzień dwa tysiące dziewięćset siedemdziesiąty dziewiąty (czwartek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged bank, Barbara, blogowanie, dialog, karta, mama, poczta, reklamacja, spotkanie autorskie on 12 Maj 2022| 16 Komentarzy »

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com

