Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘belki stropowe’

Niech się święci 1 Maja?
5:00 Pobudka.
5:30 Wyjście do pracy.
Poranek jest dość chłodny. Niby jeden stopień różnicy z wczorajszym dniem, a muszę nałożyć kurtkę.
5:52-15:15 Na budowie.
Dzień jest ciepły i słoneczny, ale wieje orzeźwiający wietrzyk, więc praca idzie o wiele lepiej, niż w poniedziałek.
Zakładamy brakujące belki stropowe przy kominie. Zbijamy rusztowanie na górze dla łatwiejszej pracy przy więźbie dachowej. Mocujemy kalenicę. Przybijamy dwie ze skośnych (od rogu budynku do początku kalenicy) krokwi.
Majster znów jest samochodem.
Pomyślałem, że wezmę przy pierwszym maja – stwierdził odwożąc mnie pod pawilon.
Czyli wbrew zarzekaniu się, że święta komunistów należy bojkotować, pan K. jednak lekko uświęcił dzisiejszy dzień.
15:35 W domu.
Upał zelżał to i babka odżyła. Z nową trwałą na głowie (rano miała wizytę znajomej fryzjerki) krząta się po kuchni, smażąc placki na obiad.
17:30-20:00 Drzemka.
A położyłem się tylko na chwilę, na góra trzydzieści (w zamiarze) minut!
20:00 Kolacja (skromna, bo chleba zabrakło). Komputer.
Godzina na forum i blogowanie.
Pospałem, to po 22. będę mógł jeszcze trochę poczytać. Na warsztacie mam nadal meekhański cykl Wegnera. Po dwóch tomach opowiadań zabrałem się za powieść „Niebo ze stali”.

Read Full Post »

5:00 Pobudka.
5:35 Wyjście do pracy.
5:55-14:10 Na budowie.
Rozbieranie szalunków. Zbijanie blatów.
Ok. 9:30 Baryłka przyjechał z człowiekiem do pomocy. Przynosimy belki stropowe z placu przed domem (dziesięć sztuk po osiem metrów każda) i wciągamy/wpychamy je na mury.
Rozstawianie belek. Zabezpieczanie końców paskami papy.
13:00 Baryłka nie podjął jeszcze decyzji co do lokalizacji wejścia na strych, więc chwilowo nie możemy ruszyć z dalszą robotą. Tymczasem dzień jest ciepły i słoneczny, a panu K. chyba niespieszno do domu.
– Co by tu jeszcze zrobić… – zastanawia się majster. Przez godzinę.
Wracając z roboty odbieram babcine wyniki (ogólnie raczej całkiem dobre) i robię zakupy w pawilonie.
15:00 W domu.
Obiad. Chwila z książką.
16:00-17:30 Drzemka.
18:00 Biorę się za sernik. Tym razem robię wszystko wg przepisu. Sądząc z lektury zestawienia składników przed świętami przedobrzyłem z proszkiem do pieczenia.
18:45 Ciasto trafiło do piekarnika – mogę włączyć komputer.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij