IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
…bywają bardzo zajęci – bo w przeciwieństwie do mnie pracują – a potem w domu chcą odpocząć i nie mają czasu ani ochoty na rozmowę via GG.
…mają swoje prywatne życie – bo w przeciwieństwie do mnie żyją w jakichś związkach, utrzymują kontakty w realu ze znajomymi, z przyjaciółmi – i mogą nie odczuwać potrzebować codziennego kontaktu ze mną.
…mają różne problemy, a czasem zwyczajnie chcą odpocząć od komputera. I dlatego nie pojawiają się w sieci.
Wiem. Ale to i tak nic nie zmienia. Nie potrafię nie analizować, nie zastanawiać się, nie zamartwiać. Jestem żałosny. Jednak to już tylko mój problem. Hmmm… Chociaż wyglądałoby, że w sumie dość uciążliwy ze mnie znajomy. W sumie wypada chyba się cieszyć, że nie mam telefonu komórkowego. Obserwując reakcję brata wiem, jak mogą wkurzać niechciane, zbyt często spływające SMS-y.
A skoro wspomniałem już młodszego – zaprosił mnie do siebie (tzn. do miałbym go odwiedzić u panny T.). Oczywiście u braciszka nie ma nic za darmo. Najpierw było telefoniczne ble, ble, ble i…
– Mogę zabrać na kilka dni wideo? Na tydzień gdzieś tak.
– Wideo?
– Tak, pooglądam sobie filmy…
Już wiem jak to się skończy. Nic ze sprzętu zaanektowanego przez Pawła nie wróciło już w moje używanie.
– Dobra, jak chcesz to bierz. – zgodziłem się mimo wszystko (nie potrafiłbym powiedzieć „nie”)
– Mama mówiła, że przyjeżdżasz w sobotę.
– Tak. Najprawdopodobniej wpadnę.
– To możesz i do nas zajść. Na kawę. T. upiecze jakieś ciasto…
– Zobaczymy.
– Przy okazji pomożesz mi drzewo wozić. – roześmiał się Paweł. Ale zaraz rzucił uspokajająco. – Żartowałem. Poznasz przy okazji naszego kota.
Panna T. dostała kociaka od matki. Miał pełnić rolę pogromcy mysz, ale coś mu nie za bardzo to wychodzi. Jak na razie jest domowym pupilem mojego brata (a podobno na początku było „Wyrzuć tego cholernego brzydala”). Jak złośliwie zauważyła moja mama:
– Pewnie dlatego, że to jedyna przyjazna Pawłowi dusza w tym domu.
+
Jacorku, dziękuję, że mimo wszystko jesteś gotów być # 1½ :)
Read Full Post »