Po dwudziestej pierwszej wychodzę na spacer do Dino na Poznańskiej. Deszcz nadal lekko mży, ale czuję nieprzepartą potrzebę ruszenia się z domu. Paweł Dino nieustannie zachwala – poszedłem sprawdzić, jak to cudo wygląda od środka. I cóż… supermarket jak supermarket.
Żeby nie było pustego przebiegu, kupiłem sałatkę warzywno-jajeczną z kurkami i karton soku brzoskwiniowego na kolację. Zwłaszcza sok się przydał, bo potrzebowałem później całego litra, żeby spłukać posmak sałatkowego majonezu.
Archive for 28 lutego, 2025
Dzień sześćset sześćdziesiąty pierwszy (piątek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Łatka, tagged Paweł, pogoda, spacer, zakupy on 28 lutego 2025| 8 Komentarzy »



