W nocy ponoć śnieżyło, przynajmniej na wsi. Mamę kot obudził o drugiej i widziała, że za oknem jest biało. Popołudnie momentami jest słoneczne. Temperatura trzyma się w okolicach jednego stopnia.
Po czternastej zachodzę do Gamy po ziemniaki do zupy (na zaś) i po surówkę do makreli na dzisiejszy obiad. Na drzwiach zalepionych nieprzejrzystą folią nie ma żadnej wywieszki o godzinach otwarcia sklepu. Przez chwilę stoję skonfundowany kilka kroków przed wejściem, nim zdecydowałem się jednak zbliżyć na odległość czujnika, który złapał moją osobę i wpuścił mnie do środka. Chciałem kupić kiszoną kapustę, ale była tylko w pojemnikach po kilogramie, więc biorę surówkę (wiosenną, z koperkiem) na rozwagę.
Wieczorem zmieniam pościel i od razu po kąpieli nastawiam pranie.
Archive for 1 lutego, 2025
Dzień sześćset trzydziesty czwarty (sobota)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged korekta (R), pogoda, zakupy on 1 lutego 2025| 31 Komentarzy »



